Choć Lech Poznań wygrał z FC Lausanne-Sport 2:0 w meczu fazy grupowej Ligi Konferencji, to w Szwajcarii nie brakuje głosów, że wynik nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. Tamtejsze media określają porażkę jako „pechową” i podkreślają, że ich zespół zaprezentował się solidnie – szczególnie w drugiej połowie.
„Lech Poznań bezwzględnie wykorzystuje szanse. Lausanne ponosi pechową porażkę 0:2 w Polsce” – relacjonuje portal sport.ch, dodając: „Lausanne kontynuowało dominację na początku drugiej połowy. Ale jak to mówią, kto nie wykorzystuje swoich szans, ten zostanie ukarany. Portal podkreśla, że mimo dobrej gry ofensywnej, goście nie zdołali przełożyć przewagi na wynik, a kluczową postacią meczu był Taofeek Ismaheel.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem
Podobne odczucia przedstawia srf.ch, które również opisuje występ szwajcarskiej drużyny jako rozczarowujący pod względem wyniku, nie stylu. „Pech w Polsce. Lausanne poniosła pierwszą porażkę w Lidze Konferencji” – czytamy.
Z kolei blick.ch pisze wprost, że porażka Lozanny była „wyjątkowo frustrująca”. W relacji czytamy, że drużyna z Vaud niekoniecznie była słabsza od Lecha, a spotkanie przez długi czas było wyrównane. „Lausanne miało więcej okazji i znacznie lepsze strzały na bramkę” – zauważa redakcja, podkreślając nieskuteczność swojego zespołu jako kluczową przyczynę porażki.
Szwajcarzy przekonują, że to ich drużyna stworzyła bardziej konkretne sytuacje bramkowe. Szczególnie aktywny był Bryan Okoh, który w doliczonym czasie miał jeszcze szansę na wyrównanie, ale nie zdołał pokonać bramkarza Kolejorza. Chwilę później gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę.
„Gospodarze bezwzględnie wykorzystali swoje okazje i zapewnili sobie zwycięstwo” – podsumowuje sport.ch, wskazując, że taka postawa jest kluczem do sukcesu. Dla FC Lausanne-Sport była to pierwsza porażka w tegorocznej edycji Ligi Konferencji. W Szwajcarii panuje jednak przekonanie, że ten wynik nie przekreśla ambicji zespołu w europejskich rozgrywkach.