W niemieckich mediach społecznościowych oraz w szeregach AfD trwa dyskusja: Kim jest Alexander Eichwald, który na kongresie młodzieżowym AfD w Giessen wzbudził kontrowersje swoją przemową przypominającą Adolfa Hitlera?

Dla AfD to było już za dużo: kariera partyjna Alexandra Eichwalda dobiegła końca, zanim na dobre się zaczęła. Powodem jest jego wystąpienie na kongresie założycielskim nowej organizacji młodzieżowej AfD.

  • Kim jest Alexander Eichwald?
  • Dlaczego kariera Eichwalda w AfD dobiegła końca?
  • Jakie kontrowersje wywołało wystąpienie Eichwalda?
  • Co powiedział nowo wybrany przewodniczący młodzieżówki AfD o Eichwaldzie?

Partia chce po dziwacznym wystąpieniu młodego polityka Alexandra Eichwalda podczas sobotniego kongresu założycielskiego swojej nowej młodzieżówki AfD w Giessen wykazać szybkość działania. „Jeszcze w ten sam weekend Eichwald został pozbawiony swojego stanowiska jako »ekspert« i wszczęto procedurę wykluczenia z partii”, powiedział deputowany do Bundestagu Maximilian Kneller ze Wschodniej Westfalii w wywiadzie dla prywatnej telewizji NTV. „Kto się tak zachowuje, nie ma miejsca w AfD. To była i pozostaje nasza jasna linia” — oświadczył.

Na stronie internetowej rady miejskiej wschodniowestfalskiego Herford, Eichwald figuruje jako „ekspert”, co oznacza, że nie ma mandatu, ale pełni funkcję doradczą. Pracuje dla frakcji AfD w radzie miejskiej. Od jesieni 2025 r. reprezentuje partie m.in. w komisji ds. pomocy młodzieży. Do AfD wstąpił w październiku.

Tuż po kongresie nowo wybrany przewodniczący młodzieżówki AfD „Generation Deutschland” („Pokolenie Niemcy”), Jean-Pascal Hohm, nie miał odpowiedzi na pytanie, kim tak naprawdę jest Alexander Eichwald. „Niezależnie od tego, czy jest to lewicowy prowokator, tajniak czy po prostu szaleniec — ktoś, kto tak się prezentuje, nie ma miejsca w AfD ani w jej organizacji młodzieżowej” — powiedział agencji prasowej DPA.

„Wystąpienie Alexandra Eichwalda pokazało, jak ważne jest, aby przy rozmowach kwalifikacyjnych dokładnie przyglądać się, kogo się przyjmuje do partii, a kogo nie” — dodał Hohm.

Eichwald: Chronić przed wpływami z zewnątrz

Eichwald, używając tonu przypominającego Hitlera oraz jego ministra propagandy Josepha Goebbelsa, wzbudził zamieszanie i krytykę w sali. Zwracał się do uczestników określeniem „towarzysze i towarzyszki partyjne” i wołał: „Miłość i wierność Niemcom dzielimy tutaj wspólnie” oraz „To nasz narodowy obowiązek, aby chronić niemiecką kulturę przed wpływami z zewnątrz”.

Eichwald ubiegał się o stanowisko w zarządzie nowo powstałej młodzieżówce. I choć wyraźnie przegrał z innym kandydatem, Alexanderem Clausem, zdobył jednak 12 proc. głosów.

Po swoim wystąpieniu Eichwald wyjaśnił swoje charakterystyczne „r” faktem, że pochodzi z rodziny Niemców przybyłych z Rosji. Na pytanie DPA, czy jego wystąpienie było poważne, odpowiedział krótko „tak”, opuszczając salę konferencyjną.

Wewnątrz AfD oraz w sieci rozpoczęła się żywa dyskusja: jeden z mówców w sali zadał pytanie, czy Eichwald jest agentem Urzędu Ochrony Konstytucji. Zadawano sobie również pytanie, czy był to prowokacyjny akt satyryczny — i kto mógłby stać za taką akcją.

„Treść oraz forma jego wystąpienia wnioskującego o stanowisko oddaliły go od zasad partii, co jest potępiane przez zarząd federalny” — wyjaśnił przewodniczący AfD Tino Chrupalla.