„XXI wiek, europejskie państwo… i weto prezydenta wobec ustawy zakazującej trzymania psów na łańcuchu. Hańba. Abdykacja z elementarnej empatii. I smutny sygnał, że nawet najbardziej oczywistym zmianom prawnym rzucane są kłody pod nogi” — grzmi polityczka w mediach społecznościowych. Przy okazji pokazuje internautom czworonoga — „nazwanego na cześć bohatera walki o wolność i sprawiedliwość Nelsona Mandeli”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego prezydent zawetował ustawę łańcuchową?
Jakie były intencje ustawodawców przy tej ustawie?
Co Aleksandra Uznańska-Wiśniewska sądzi o wetowaniu ustawy?
Jakie organizacje przygotowały inicjatywę obywatelską dotyczącą ustaw?
Przypomnijmy, prezydent wyjaśnił już, dlaczego nie zdecydował się poprzeć inicjatywy obywatelskiej przygotowanej przez organizacje społeczne takie jak OTOZ Animals, Viva!, Mondo Cane oraz Akcja Demokracja,
— Ustawą, którą postanowiłem zawetować, jest tzw. ustawa łańcuchowa. Choć intencja, ochrona zwierząt, jest słuszna i szlachetna, to sama ustawa była źle napisana. Zamiast rozwiązywać problemy, tworzyła nowe, które mogły doprowadzić do pogorszenia, a nie polepszenia sytuacji zwierząt. Proponowane normy kojców dla psów były kompletnie nierealne. Kojce wielkości miejskich kawalerek to absurd, który uderzałby w rolników, hodowców i zwykłe wiejskie gospodarstwa — przekazał.