Naprawdę trudno było przewidzieć, że mecz Korony z Nafciarzami będzie decydować o tym, kto po 18. kolejce będzie liderem Ekstraklasy i będzie mogło nawet przezimować na tej pozycji be względu na zaległe spotkanie Zagłębia Lubin z Rakowem Częstochowa. Beniaminek chciał z przytupem zakończyć niezwykle udany rok, ale udało się to tylko połowicznie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Po awansie do Ekstraklasy przegrali tylko dwa mecze. Ostatni raz bez punktów zespół Mariusza Misiury rywalizację kończył 19 września, kiedy to w Płocku Jagiellonia Białystok wygrała 1:0. Mijały kolejne tygodnie, a Wisła nie przegrywała w Ekstraklasie, choć w ostatnich czterech starciach tylko remisowała, a 180 minut rywalizacji w poprzednich dwóch kolejkach z udziałem Nafciarzy nie przyniosło ani jednej bramki.

Wisła Płock znów wskoczyła na fotel lidera! I to mimo odpowiedzi rywala

W poniedziałek goście cieszyli się już po kwadransie gry. Dominik Kun zmylił piłkarzy Korony, obracając się z piłką na prawym skrzydle i gdy tylko miał nieco więcej miejsca, dośrodkował w pole karne. Celne zagranie doskonale wykorzystał Łukasz Sekulski i głową wpakował futbolówkę do siatki. Efektownym trafieniem uciszył na chwilę fanów z Kielc, którzy ożywili się, gdy ich zespół zaczął atakować coraz częściej.

Korona starała się i wyglądała coraz lepiej aż do przerwy. Do tego wyróżniającym się graczem był Nikodem Niski. 23-latek po zagraniu ze skrzydła obił nawet poprzeczkę, ale nie zdołał trafić do siatki po zaskakującym zagraniu. Ten sam zawodnik napędził kolejną akcję w pierwszej połowie, ale Antonin popełnił faul w ataku, czym mógł zdeprymować kolegów z drużyny.

Po przerwie Nafciarze sprezentowali piłkę, którą natychmiast przechwycił Tamar Svetlin, ale nie opanował jej wzorowo. Wykorzystał to Rafał Leszczyński, wyszedł z bramki i po nerwowym uderzeniu rywala zdołał odbić piłkę.

Futbolówka po raz drugi znalazła się w siatce w 67. minucie, gdy po dośrodkowaniu Daniego Pacheco z rzutu wolnego interweniował Xavier Dziekoński, a po wypuszczeniu piłki gola strzelił Wiktor Nowak. To trafienie zostało anulowane po analizie VAR ze względu na pozycję spaloną 21-latka w momencie parady bramkarza.

Zamiast 0:2 w Kielcach w 84. minucie mieliśmy remis 1:1. Korona w zaskakujący sposób doprowadziła do niezwyklej emocjonującej końcówki spotkania. Nono doskonale zwiódł dwóch rywali i zdecydował się na strzał z dystansu. Przepuszczać nie zamierzał go jednak Kostas Sotiriou i trącił futbolówkę w taki sposób, że Leszczyński mógł tylko bezradnie patrzeć, jak jego zespół traci cenne prowadzenie.

Mimo to Wisła jest nowym liderem Ekstraklasy z takim samym dorobkiem co Górnik Zabrze [30 punktów]. Rzadko zdarza się, by zespół został liderem ligi po… pięciu remisach z rzędu. Tak stało się właśnie w polskiej elicie także ze względu na listopadowy podział punktów w Zabrze [1:1]. Nafciarze mają lepszy bilans bramkowy od dotychczasowego lidera i to on decyduje o kolejności w tabeli. Do tego remis w Kielcach sprawia, że liderem na koniec 2025 r. może być jeszcze Raków. Do tego Medaliki potrzebują triumfu w zaległym meczu z Zagłębiem Lubin. A Korona spadła na 9. miejsce po mikołajkowych triumfie 2:1 Miedziowych z Widzewem Łódź.