W ostatnich miesiącach ceny miedzi biją rekordy. Na giełdzie London Metal Exchange (LME) tona miedzi w kontraktach 3-miesięcznych przekroczyła poziom 11 705 USD.

Według analityków, główne czynniki napędzające wzrost to — z jednej strony — znaczący niedobór podaży spowodowany ograniczeniami wydobycia i problemami w największych kopalniach na świecie, a z drugiej — rosnący popyt napędzany przez transformację energetyczną, rozwój odnawialnych źródeł energii, elektryfikację transportu oraz budowę centrów danych i infrastruktury cyfrowej. 

W efekcie wielu analityków przewiduje, że lata 2025–2026 mogą przynieść trwałą presję na ceny miedzi — przynajmniej dopóki podaż nie dogoni popytu. 

Miedź odgrywa kluczową rolę w nowej gospodarce: jest niezbędna do produkcji kabli, instalacji elektrycznych, turbin wiatrowych, paneli słonecznych, infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych i sieci energetycznych. 

Wobec globalnego trendu odchodzenia od paliw kopalnych — i rosnącego zapotrzebowania na energię odnawialną, elektryfikację transportu i rozwój cyfrowej infrastruktury — zapotrzebowanie na miedź dynamicznie rośnie. 

Jednak podaż miedzi nie nadąża. Wiele kopalń doświadczyło opóźnień, problemów operacyjnych lub ograniczeń wydobycia — co mocno „napina” rynek. 

Dla firm przetwarzających miedź — od producentów kabli po przedsiębiorstwa budowlane czy energetyczne — oznacza to konieczność przemyślenia kosztów i planów zaopatrzenia: rosnące ceny surowca mogą oznaczać wyższe koszty produkcji i opóźnienia inwestycji. 

Wysokie ceny to również sygnał dla firm wydobywczych i inwestorów. Kopalnie, które utrzymywały produkcję na poziomie minimalnym, mogą teraz rozważać inwestycje w rozwój — lecz jednocześnie muszą mierzyć się z ryzykiem regulacyjnym, wysokich kosztów uruchomienia nowych projektów i presją środowiskową. 

Spółki wydobywcze zyskują na wartości, ale przy rosnących cenach miedzi zwiększa się też zmienność na rynkach surowcowych, co wymaga ostrożnej strategii inwestycyjnej. 

Dla krajów i firm importujących surową lub przetworzoną miedź — między innymi z branży energetycznej, budowlanej czy przemysłowej — obecna sytuacja może oznaczać wyższe koszty materiałów. Rosnące ceny miedzi często przekładają się na wyższe ceny produktów końcowych — kabli, instalacji, infrastruktury — co może skutkować wzrostem kosztów inwestycji lub remontów.

Z drugiej strony — jeśli Polska rozwijają infrastrukturę związaną z odnawialnymi źródłami energii, siecią elektroenergetyczną czy elektromobilnością — rosnące ceny miedzi mogą opóźnić inwestycje lub zwiększyć ich koszty.
Większość analityków uważa, że realne ryzyko deficytu miedzi utrzyma się przynajmniej do 2026 roku. Przy braku znaczącej ekspansji wydobycia — ceny mogą pozostać wysokie, a okresy wzrostów mogą się przedłużać. 

Jednocześnie możliwe są większe wahania — popyt może się zmieniać w zależności od tempa transformacji energetycznej, polityki klimatycznej, decyzji inwestycyjnych czy sytuacji geopolitycznej.

Dla firm oznacza to, że warto traktować miedź jako strategiczny surowiec, uwzględniając w planach możliwe zmiany cen — zarówno przy zakupach, jak i przy planowaniu projektów budowlanych, energetycznych czy infrastrukturalnych.