Hiszpański dziennik donosi, że zaraz po porażce najważniejsi działacze klubu debatowali nad przyszłością i kształtem drużyny do późnych godzin nocnych.

Byli liderem, dziś tracą do Barcelony. Alonso chcieli zwolnić już w niedzielną noc

Jeszcze miesiąc temu Real przewodził w tabeli, mając na swoim koncie pięć punktów przewagi nad Barceloną. Dziś traci do niej cztery. W pięciu ostatnich kolejkach wygrał tylko raz. „Mundo” informuje, że po porażce z Celtą nikt w klubie nie miał już wątpliwości, że sytuacja jest poważna.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Hiszpanie informują, że na poprzednim zebraniu uzgodniono swego rodzaju „egzamin” dla Alonso: trzy mecze w siedem dni — z Athletic Club, Celtą i Manchesterem City. Po porażce z ekipą z Vigo niektórzy z działaczy chcieli zwolnić trenera jeszcze tej samej nocy. Przeważyła jednak bardziej zachowawcza opcja: ostatnia szansa w meczu z Manchesterem City.

Wieki problem w szatni Realu Madryt. To źródło kryzysu?

Z tego, co się dowiadujemy, największy problem Alonso nie pojawił się na murawie, ale w szatni. Według źródeł cytowanych przez elmundo.es, relacja między zawodnikami a trenerem jest „praktycznie nie do uratowania”. W Realu, gdzie atmosfera w drużynie potrafi zmieniać losy całych projektów, to wyrok bardzo poważny.

Media hiszpańskie nie są zaskoczone, że klub natychmiast zaczął rozglądać się za potencjalnym następcą. Na krótkiej liście — jak donosi hiszpański dziennik — pozostają dwa największe nazwiska dostępne na rynku: Zinedine Zidane i Jürgen Klopp. W przypadku Francuza problem jest taki, że jest on już wstępnie dogadany z reprezentacją Francji.

Irytacja w klubie po konferencji prasowej

Również konferencja po porażce z Celtą nie była dla Alonso korzystna. Szkoleniowiec próbował umniejszyć porażkę: „Zdarza się zagrać słaby mecz u siebie” — powiedział, wskazując na kontuzję Militao jako jeden z czynników: „Trudno było nam się po tym mentalnie podnieść”.

Według relacji z elmundo.es, te słowa nie zostały dobrze odebrane przez zarząd, który oczekiwał mocniejszego akcentu samokrytyki. Na pytanie, czy czuje się na siłach, by poprowadzić drużynę dalej, odpowiedział krótko: „Oczywiście”. A gdy zapytano go, czy w środę gra o posadę, odparł: „Gramy o trzy punkty”.

Chaos na murawie i żale pod adresem arbitra

Mecz z Celtą stał pod znakiem frustracji, którą można było obserwować od początku drugiej połowy. Real kończył spotkanie w dziewiątkę, a z ławki zdążył jeszcze wylecieć Endrick. Alonso nie krył pretensji: „Decyzje sędziego nas zdekoncentrowały. Czerwień dla Frana, spowalnianie gry… Nie podobała mi się jego postawa. Kartkę dla Alvaro pokazał z przesadnym zapałem i to nas wybiło z rytmu” – tłumaczył.

Zespół ożywił się dopiero po tym, jak został z jednym zawodnikiem mniej. Mbappe miał szansę na wyrównanie, ale jego techniczny strzał był niecelny. „Zareagowaliśmy, dopiero gdy zostaliśmy w dziesiątkę — drużyna przycisnęła, pobiegła… Jesteśmy źli i rozumiemy frustrację kibiców. To odpowiedzialność nas wszystkich” — podsumował trener.

Środa zdecyduje o przyszłości Alonso

Wszelkie doniesienia wskazują, że starcie z Manchesterem City będzie warunkować przyszłość Xabiego Alonso. Wygląda na to, że od wyniku środowej potyczki zależy nie tylko przyszłość trenera, lecz także kierunek, w jakim Real Madryt będzie podążał w najbliższych miesiącach.