W drugim, wtorkowym meczu Ligi Mistrzów można było zobaczyć Bayern Monachium. Przeciwnikiem dominatora Bundesligi był portugalski Sporting. Piłkarze Vincenta Kompany’ego przegrali poprzednio w europejskim pucharze z Arsenalem i była to ich pierwsza porażka w całym sezonie. Bayern potrzebował lepszego wyniku na własnym stadionie, jeżeli chce awansować bezpośrednio z fazy ligowej do najlepszej szesnastki. I osiągnął go w początkowo trudnym meczu.

Już na początku meczu Portugalczykom zrobiło się gorąco na przekór jesienno-zimowej pogodzie w Monachium. Lennart Karl strzelił do bramki Sportingu, ale gol został anulowany z powodu spalonego. Gracze z Lizbony odetchnęli z ulgą.

Bayern dominował i dopiero w 29. minucie odpowiedział Sporting. Geny Catamo uciekł gospodarzom na prawej stronie boiska, a swoim zagraniem szukał Luisa Sancheza. Przed napastnika wparował Jonathan Tah, ale zagrał tak nieszczęśliwie, że Bayern Monachium ratował przed golem samobójczym Manuel Neuer.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie

Jeszcze w 44. minucie Bayern przycisnął i znów zapachniało jego prowadzeniem. Tylko zapachniało, ponieważ Rui Silva poradził sobie ze strzałem Lennarta Karla. Nastolatek przeprowadził piękną akcję po podaniu Aleksandara Pavlovicia.

Druga część to już inna historia, nie zabrakło w niej goli. Bayern sam wymierzył sobie karę za nieskuteczność, ponieważ tym razem gola samobójczego nie uniknął. W 54. minucie Joshua Kimmich trafił do własnej bramki. Bronił niezdarnie po dośrodkowaniu Joao Simoesa i zaskoczył Manuela Neuera. Sporting zdobył bramkę na 1:0 na zadymionym pirotechniką boisku.

Sporting był na prowadzeniu przez tylko dziewięć minut. W 65. minucie rozjuszony Bayern odpowiedział golem Serge’a Gnabry’ego na 1:1. Skrzydłowy odnalazł się po dośrodkowaniu Michaela Olise’a z rzutu rożnego, po którym o piłkę w polu karnym powalczył jeszcze Harry Kane. Serge Gnabry był nieobstawiony przez obrońców Sportingu.

Worek z bramkami został rozwiązany, a 69. minuta przyniosła gola na 2:1 dla Bayernu. Po zmarnowaniu dwóch sytuacji podbramkowych tym razem Lennart Karl zdobył bramkę zgodnie z przepisami piłkarskimi. Dostał podanie od Konrada Laimera, opanował piłkę lewą stopą, a przymierzył do bramki prawą stopą.

Jeżeli na tym etapie meczu były jeszcze wątpliwości, co do zwycięstwa Bayernu, to rozwiał je Jonathan Tah w 77. minucie. Strzelił na 3:1 po dośrodkowaniu Joshui Kimmicha, które strącił jeszcze Serge Gnabry. Na tym zdobywanie bramek w Monachium się skończyło.

Bayern Monachium – Sporting CP 3:1 (0:0)
0:1 – Joshua Kimmich (sam.) 54′
1:1 – Serge Gnabry 65′
2:1 – Lennart Karl 69′
3:1 – Jonathan Tah 77′

Składy:

Bayern: Manuel Neuer – Konrad Laimer, Dayot Upamecano, Jonathan Tah, Josip Stanisić (88′ Leon Goretzka) – Joshua Kimmich, Aleksandar Pavlović (88′ Hiroki Ito) – Michael Olise, Lennart Karl (77′  Raphael Guerreiro), Serge Gnabry (87′ Alphonso Davies) – Harry Kane (90′ Nicolas Jackson)

Sporting: Rui Silva – Ivan Fresneda, Ousmane Diomande, Eduardo Quaresma (80′ Giorgos Vagiannidis), Matheus Reis – Kasper Hjulmand, Joao Simoes (90′ Hidemasa Morita) – Geny Catamo (80′ Fotis Ioannidis), Maximiliano Araujo (90′ Salvador Blopa), Alisson Santos (65′ Ricardo Mangas) – Luis Suarez

Żółte kartki: Kimmich, Laimer (Bayern) oraz Hjumland (Sporting)

Sędzia: Nicholas Walsh (Szkocja)

Tabela Ligi Mistrzów: