Czeski RegioJet kolejny raz zmienia swoje plany wobec polskiego rynku. Choć jeszcze pod koniec listopada przewoźnik zapowiadał dynamiczną ekspansję i uruchomienie sześciu par połączeń dziennie na trasie Kraków – Warszawa, rzeczywistość okazała się znacznie mniej ambitna. Do sprzedaży trafiła bowiem zaledwie połowa deklarowanej siatki połączeń.
Pod koniec listopada RegioJet ogłosił start sprzedaży biletów na nowe połączenia krajowe, podkreślając, że między największymi polskimi miastami kursować będzie imponująca liczba pociągów. Przejazd z Krakowa do Warszawy miał trwać około 2,5 godziny, a część składów miała być wydłużona do Gdyni, tworząc konkurencyjną ofertę wobec PKP Intercity.
Na dziś, zamiast sześciu par pociągów, przewoźnik uruchomi:
-
z Krakowa do Warszawy składy o 5:17, 7:01 i 13:29 (jeden dojedzie do Gdyni),
-
z Warszawy Centralnej do Krakowa odjazdy o 9:48, 13:48 i 17:52 (pierwszy kurs rozpocznie bieg w Trójmieście).

W systemie sprzedaży RegioJet zapowiadane, pełne rozwinięcie siatki połączeń pojawia się dopiero od 19 stycznia 2026 roku.


Brak kadr i taboru?
To nie pierwsza sytuacja, gdy RegioJet oferuje mniej kursów, niż formalnie umożliwia mu rozkład jazdy. Podobne problemy pojawiły się przy połączeniach Warszawa – Poznań. Start tego połączenia został przesunięty na 1 lutego 2026 r.
Przewoźnik tłumaczy opóźnienie wydłużającą się procedurą organizacji centralnego zaplecza operacyjnego oraz negocjacjami dotyczącymi dostępu do infrastruktury.