„Póki co, jest nieźle — odbywają się spotkania Brytyjczyka Keira Starmera, Francuza Emmanuela Macrona i Niemca Friedricha Merza w formacie E3. Konsultują się dużo i sciśle w sprawach dotyczących bezpieczeństwa Europy. Wcześniej czegoś takiego nie było” — pisze berliński dziennik „Der Tagesspiegel”. „Należałoby jednak rozszerzyć ten format do E4. „Brakuje bowiem Polaków” — ocenia autor komentarza Stephan-Andreas Casdorff. „Bez Polski, która przecież graniczy bezpośrednio z Rosją, nie można zagwarantować bezpieczeństwa Europy” — wskazuje.

  • Dlaczego Polska nie jest obecna podczas konsultacji?
  • Jakie sprawy dotykają europejskiego bezpieczeństwa?
  • Co postuluje niemiecki dziennikarz w kontekście armii europejskiej?
  • Jakie są plany USA dotyczące NATO do 2027 roku?

Pominiecie Polski to „błąd, który nie zawsze jest dostrzegany, a który popełnia się nieustannie. „To całkowicie niezrozumiałe. Zwłaszcza że Europejczycy nieuchronnie będą musieli zacieśnić współpracę, zwłaszcza w dziedzinie wojskowości, jeśli prezydent USA Donald Trump poważnie podchodzi do swojej nowej strategii bezpieczeństwa. A niestety, wszystko na to wskazuje” — pisze Casdorff.

Bez Polski w gronie przywódczym UE traci równowagę

Argumentuje, że amerykańska strategia opisuje Europę jako kontynent w fazie schyłkowej. Dlatego „trzeba temu coś przeciwstawić: Determinację. Własne plany strategiczne. Dlatego słuszne jest utrzymanie więzi Wielkiej Brytanii z Europą, z Unią Europejską, mimo że opowiedziała się za brexitem. Europa jako całość nie może zostać osłabiona” — podkreśla komentator.

Tak samo ważne jest jednak „mądre rozłożenie sił wewnątrz UE”. „Bez Polski w ścisłym przywództwie Unia traci równowagę” — przestrzega.

Apel o europejską armię

W obliczu planów USA dotyczących wycofania się do 2027 r. z dużej części swych zobowiązań wobec NATO niemiecki dziennikarz postuluje stworzenie przez Europę „zintegrowanej armii”. „Pomysł nie jest wprawdzie nowy, ale nowa sytuacja zmusza do poważnego rozważenia tej kwestii już teraz” — pisze.

Casdorff chwali w tym kontekście niemiecką bawarską chadecję CSU, która na zjeździe ugrupowania w Monachium będzie dyskutować nad uchwałą postulującą stworzenie przez „koalicję chętnych” z zainteresowanych państw struktur dowodzenia. Celem ma być „europejska armia w ramach struktur NATO”.

„Jeśli CSU przyjmie to jako swoje stanowisko, postulowana koalicja chętnych w Europie będzie musiała koniecznie obejmować Polskę. Kanclerz Merz będzie musiał wykazać się dobrą wolą w swojej koalicji z CSU w Berlinie” — ocenia dziennikarz „Tagesspiegla”.