Nie ma już żadnych wątpliwości. „Polska nie zapewni sobie dodatkowego miejsca w Lidze Mistrzów w tym sezonie, mimo dobrego początku” – ogłosił profil „Football Rankings” na platformie X.

Jeszcze na początku października taki scenariusz wydawał się jak najbardziej możliwy. Na inaugurację Ligi Konferencji zespoły z Poznania, Białegostoku oraz Częstochowy odniosły triumfy, co dało 1,5 pkt do rankingu UEFA.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

Punktowanie w nim jest ważne nie tylko w kontekście walki o jak najlepsze rozstawienie w europejskich pucharach. Oprócz pięcioletniego rankingu jest prowadzony także ten, który bierze pod uwagę wyniki tylko z tego sezonu. Właśnie w nim do zgarnięcia są dwa dodatkowe miejsca w Lidze Mistrzów.

Od początku trudno było jednak oczekiwać, by Polska zajęła jedno z dwóch czołowych miejsc i tym samym uzyskała dodatkowe miejsce w LM.

Dlaczego? Wszystko za sprawą tego, że o punkty łatwiej najmocniejszym europejskim ligom. W przypadku Anglii w pucharach zameldowało się dziewięć drużyn. Z Hiszpanii takich zespołów było osiem, a z Francji, Włoch i Niemiec – po siedem.