TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarczaNiezależnie od tego, na jaki moment w branży spojrzymy, porażka jest nieodłączną częścią całego rytuału, w którym mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami (nie licząc oczywiście grupy gier, gdzie z określonych względów przegrać się nie da). Z czasem coraz tłumniej zaczęli pojawiać się twórcy przygotowujący scenariusze nadające owym klęskom jakiś sens. Koniec roku coraz bliżej, a w tym okresie na ogół przygotowuję sobie różnej maści kandydatów do potencjalnego ogrywania na nadchodzące wolne dni, toteż uznałem, że korzystając z okazji sporządzę sobie listę zahaczającą o jeden z moich ulubionych motywów. Przyjrzyjmy się więc grom, w których wprowadzono mechaniki nadające umieraniu głębszy sens.

Autor: Szymon Góraj

Motyw śmierci z oczywistych względów interesował różnych twórców od zarania ludzkości. Poświęcano mu poematy, opowieści, analizowano w ramach poszczególnych systemów filozoficznych. Wszak najbardziej tajemniczą sferą naszej egzystencji jest jej kres, wzbudza więc zarówno bojaźń, jak i refleksję. Przez wzgląd na swoje możliwości gry wideo potrafią pobawić się tą tematyką na jeszcze inne sposoby. Bywa, że wariant jest bardziej skomplikowany, a nawet skłaniający do przemyśleń – innym razem skoncentrowany w głównej mierze na tym, jak mniej czy bardziej powiązane z ową problematyką mechaniki funkcjonują w praktyce, nie kłopocząc się specjalnie jakimiś głębszymi dywagacjami na ten temat.

Przedstawiamy TOP 10 gier, w których umieranie nie sprowadza się jedynie do wracania do ostatniego punktu zapisu, a wchodzi w skład ważnych mechanik rozgrywki. Czasem w sposób bardziej bezpośredni, czasem aby nadać znaczeniu pewnym wątkom, czy motywom.

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza [1]

TOP 10 gier, które zyskały po latach. Początkowo były unikane przez graczy, dziś uważane są za klasyki

W większości przypadków śmierć jest elementem kary dla gracza, gdy coś mu się nie uda – to dość oczywista konkluzja. Upadek armii i zarazem finalna klęska naszego dowódcy w grze strategicznej, utrata wszystkich punktów życia w strzelance – przybiera to wiele form, wspólny mianownik przeważnie pozostaje ten sam. Ale po drodze znajdziemy tytuły, w których ów element stanowi coś więcej niż jedynie pozafabularną motywację do działania, gdy cofamy się do punktu wyjścia, a zgon w żaden sposób bezpośrednio nie wpływa na strukturę rozgrywki tudzież narrację. Jak można łatwo się przekonać, na przestrzeni dekad pojawiła się masa gier nadających nieco głębi kolejnym nieudanym próbom – w skrajnych przypadkach sprawiając, że są one wręcz pożądane, by posunąć całą historię naprzód.

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza [2]

TOP 10 legendarnych gier, które (nadal) nie otrzymały remake’u lub godnego portu. Na te odświeżenia czekają zwłaszcza milenialsi

Jako że naprawdę jest z czego wybierać, nie było łatwo wyselekcjonować najmocniejszych przedstawicieli. Jestem też przekonany, że niejedna osoba o odmiennych preferencjach gatunkowych od moich mogłaby spokojnie wymienić co najmniej kilka innych gier i kompetentnie uargumentować, czemu akurat one (żeby daleko nie szukać, sam do końca wahałem się nad np. Until Dawn, jednak uznałem, że wolę koncepty, które finalnie ustawiłem). Postarałem się w tym względzie kierować w głównej mierze pozycjami, które najbardziej zapamiętałem z ich niekonwencjonalnych mechanik, z zastrzeżeniem, że będę w miarę możliwości dobierał reprezentatywne przykłady. Stąd też nie ma opcji, by w tej grupie pojawiła się defilada gier jednego typu – nawet jeżeli każda z nich wywarła na mnie piorunujące wrażenie.