Anulowany gol Ferrana Torresa w sobotnim (13.12) meczu La Liga Barcelony z Osasuną (2:0 – WIĘCEJ TUTAJ) wywołał wiele kontrowersji, także w środowisku sędziowskim.

Choć zawodnik Barcy w 23. minucie spotkania na Spotify Camp Nou skierował piłkę do bramki, trafienie nie zostało uznane z powodu wcześniejszego spalonego Raphinhi na początku akcji.

ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans

Brazylijczyk rozegrał krótko rzut rożny i podał piłkę do Lamine’a Yamala. Hiszpan odegrał mu futbolówkę w momencie, gdy Raphinha miał stopą znajdować się na pozycji spalonej (WIĘCEJ TUTAJ).

Xavier Estrada, były międzynarodowy sędzia, w pomeczowym programie telewizji TV3, ostro skrytykował decyzję sędziowską i przede wszystkim sposób wykorzystania technologii VAR.

Główny problem, według Estrady, tkwił w wiarygodności i jakości wyświetlonego obrazu. – Technologia powinna nam pokazać dobrze wykonany obraz. To jest okrucieństwo! – stwierdził kategorycznie, cytowany przez portal sport.es.

Były hiszpański arbiter posunął się dalej, twierdząc, że zdjęcie wykorzystane do anulowania gola nie daje wystarczających gwarancji do podjęcia decyzji.

– Dla mnie ten obraz po prostu nie jest dobrze wykonany. Wzbudza we mnie wiele wątpliwości. Obraz przedstawia linię spalonego, która nie jest równoległa do linii bramkowej. Nie wiemy też, czy pokazuje piłkę, bo teoretycznie trzeba wziąć pod uwagę, że piłka jest wysunięta dalej niż przedostatni obrońca Osasuny, a obraz tego nie pokazuje. Dlatego to do niczego mi się nie przydaje – podsumował 49-letni Estrada.

Zobacz kontrowersyjną sytuację w meczu Barcelony z Osasuną (od 3:20).