Anwil był zdecydowanym faworytem. Wygrał jednak tylko 99:93, notując w ostatnich minutach niewytłumaczalny przestój. Czy w niedzielne popołudnie Grzegorz Kożan poprowadził „Rottweilery” po raz ostatni w roli głównego szkoleniowca? Być może.

W 36 minucie spotkania jego drużyna prowadziła 95:77. Potem – po trójce Michała Michalaka – było jeszcze 98:81. I w tym momencie Anwil tak jakby zakończył spotkanie. Zbudowana przewaga jednak wystarczyła, żeby wygrać szósty mecz w sezonie.

ZOBACZ WIDEO: Aleksandra Król rywalizuje nie tylko na snowboardzie. Nietypowa walka o numery startowe

Krośnianie walczyli do samego końca. Dwie trójki m.in. trafił Jarrett Hansley, a Miasto Szkła zaliczyło zryw 12:0. Na pół minuty przed końcem zrobiło się więc trochę nerwowo, więc po ostatnim gwizdku pojawiły się gwizdy.

Anwil wygrał, w drugiej połowie miał mecz pod kontrolą, ale samym finiszem zamazał cały obraz tego, co działo się wcześniej. A we Włocławku mógł chociaż na chwilę nastać spokój w temacie krytyki gry zespołu.

Siedmiu zawodników z dwucyfrową zdobyczą punktową czy 24 asysty – to na pewno pozytywy. 10 kluczowych podań rozdał Elvar Fridriksson, który dodatkowo wymusił aż dziesięć przewinień. 18 punktów uzbierał Michalak, który miał też cztery zbiórki i cztery asysty.

Krośnianie przegrali po raz dziewiąty w sezonie. W Hali Mistrzów trafili 14 trójek, które długo trzymały ich w bezpośrednim kontakcie z Anwilem. Maurice Watson miał 18 punktów i dziewięć asyst, ale trafił tylko 2 z 10 rzutów z gry i popełnił pięć strat.

Trener Maros Kovacik, który nie zdecydował się jeszcze na żadne zmiany kadrowe odkąd objął beniaminka, ma kolejny bogaty materiał do analizy. Przeciwko Anwilowi nawet sekundy nie zagrał Terrell Brown-Soares.

Anwil Włocławek – Miasto Szkła Krosno 99:93 (18:20, 34:27, 27:18, 20:28)
(Michalak 18, Fridriksson 16, Lockett 13, Kołodziej 12, Slaughter 11, Mucius 11, Słupiński 10 – Watson 18, Bockler 16, Jankowski 14, Jackson 14, Radić 11, Hensley 10)

Tabela Orlen Basket Ligi po meczu we Włocławku: