• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

O zatajeniu pewnych informacji w ankiecie bezpieczeństwa przez Sławomira Cenckiewicza informowaliśmy w Onecie rok temu. „Gazeta Wyborcza” podała w poniedziałkowej publikacji, że chodzi o konsultacje u lekarza specjalisty i zażywanie dwóch leków działających na ośrodkowy układ nerwowy. Dziennik nie podał ich nazw. Redakcja podkreśla, że fakt leczenia psychiatrycznego nie jest powodem do wstydu, ale zatajanie go przy staraniu się o dostęp do informacji niejawnych narusza obowiązujące procedury.

Fala komentarzy po publikacji „Wyborczej”

Jeszcze przed ujawnieniem pełnej treści publikacji w sieci wybuchła dyskusja. Głos zabrał sam Sławomir Cenckiewicz, ale także inni współpracownicy prezydenta Karola Nawrockiego oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości. Swoje stanowisko opublikowała także Naczelna Izba Lekarska.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

  • Kiedy opublikowano artykuł o Sławomirze Cenckiewiczu?
  • Jakie leki zataił Cenckiewicz w ankiecie?
  • Kto skomentował sytuację w mediach społecznościowych?
  • Co sugeruje Naczelna Izba Lekarska w tej sprawie?

„Spokojnie! Posiadać kolejny dowód na to jak tajne służby przekazują dane wrażliwe patologicznym nienawistnikom — to jest spory uzysk. Pamiętajcie, pójdziecie do lekarza, wykupicie receptę i nie daj Bóg macie konserwatywne poglądy — opiszą to w gazecie! I dlatego dobry wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest dla nich takim ciosem! Stąd nienawiść i taka walka. Ale prawda zwycięży” — skomentował na portalu X Sławomir Cenckiewicz.

„Ujawnienie informacji z tajnych dokumentów teczki osobowej ministra to nie tylko uderzenie w politycznych przeciwników, ale w fundamenty polskiego państwa. Wszyscy wykorzystujący informacje niejawne jako narzędzie gry politycznej odpowiedzą za to! Murem za min. Cenckiewiczem!” — napisał szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.

„Spokojnie Panie Cenckiewicz. Agresywne atakowanie służb specjalnych w niedzielną noc jest raczej przejawem fobii niż jakimkolwiek »uzyskiem«. Polskie służby działają na podstawie obowiązujących przepisów, w ich granicach i przestrzegając zasad prawa. Nikomu nie przekazują żadnych niejawnych informacji. Proszę powiedzieć kolegom, żeby odpuścili sobie te nocne bombardowanie służb specjalnych kłamstwami i oszczerstwami. W ciągu ostatnich tygodni już wystarczająco napluliście na mundury funkcjonariuszy, publicznie ich upokarzając” — odniósł się w mediach społecznościowych rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Do sprawy odniosła się również Naczelna Izba Lekarska: „Informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach są daną szczególnie wrażliwą i ich publiczne ujawnienie nigdy nie powinno mieć miejsca. NIL zwraca się do organów państwa o natychmiastowe wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie wycieku tych danych, z niezwłocznym ujawnieniem opinii publicznej źródła tego wycieku. Jednocześnie apelujemy do przedstawicieli mediów o szczególną ostrożność w przekazywaniu tego typu treści, gdyż mogą one nie tylko naruszyć fundamentalne prawa pacjenta, ale doprowadzić do spadku zaufania pacjentów do całego procesu leczenia i bezpieczeństwa ich danych medycznych, a także stygmatyzacji osób chorych” — czytamy na portalu X.

Wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział z kolei złożenie zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie: „Ujawnienie lub spreparowanie informacji pochodzących z ankiety bezpieczeństwa osobowego prof. Cenckiewicza to nie tylko podważenie zaufania do państwa i naruszenie elementarnych zasad funkcjonowania służb specjalnych. To także przestępstwo przekroczenia uprawnień — dlatego razem z Andrzejem Śliwką kierujemy zawiadomienie do prokuratury wobec Jarosława Stróżyka, szefa SKW. Prokuratura Żurka zapewne obejmie Stróżyka parasolem ochronnym, ale o tej sprawie nigdy nie zapomnimy” — napisał na portalu X.

„W demokracji walczącej Donalda Tuska prawo nie obowiązuje więc i prawa pacjenta nie obowiązują, a na pewno nie wobec oponentów politycznych takich jak prof. Cenckiewicz. Upadek prawa, upadek części mediów i dlatego prędzej niż później nastąpi też upadek tego rządu bezprawia” — skomentował szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

„Chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, że w Polsce ma miejsce bezprawne i bezceremonialne wykorzystywanie służb specjalnych do walki politycznej, i to nie tylko z opozycją, ale i z urzędującym Prezydentem i jego urzędnikami. Wyrazy solidarności z min. Cenckiewiczem” — napisał były stały przedstawiciel RP przy NATO Tomasz Szatkowski.

Z kolei były ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych Marek Magierowski napisał: „Mam nadzieję, że autor artykułu w »Gazecie Wyborczej« nigdy nie przeczyta w żadnym medium, jakie leki zażywa. Może powinien zacząć: coś na obniżenie poziomu jadu. Każdy może mieć krytyczne zdanie co do działalności Sławomira Cenckiewicza i je wyrażać. Mniej czy bardziej stanowczo. Ale można też wykonywać takie zlecenia. To już nie jest dziennikarstwo (zresztą w przypadku Wojciecha Czuchnowskiego nigdy nie było). To sekciarstwo w stanie czystym. Bardzo niebezpieczne”.

„Nie ma znaczenia kto rządzi. Nie ma znaczenia kto ujawnia takie dane. Nie ma znaczenia co uważacie o szefie BBN. Uprawianie polityki na ujawnieniu kto bierze jakie leki to wybitne skur***. I za chwilę może uderzyć w Was” — napisała posłanka Razem Marcelina Zawisza.