Pod koniec listopada w Warszawie odbyło się Fame 28: Armagedon, a jedną z walk, która przyciągała największą uwagę, był pojedynek „Szalonego Reportera” z Bartoszem Żukowskim, który największą sławę zdobył, dzięki roli Waldka Kiepskiego w „Świecie według Kiepskich”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Walka trwała zaledwie 47 s. Wygrał „Szalony Reporter”, a po gali na jaw zaczęły wychodzić nowe fakty dotyczące oczekiwań popularnego Waldusia. Matysiak był gościem w podcaście „Wojewódzki&Kędzierski”, a Kuba Wojewódzki już na starcie zapytał o to, ile youtuber dostał za walkę z Żukowski.
— To było 150 tys. zł? — zapytał Wojewódzki wprost.
— O nie, zdecydowanie więcej — odpowiedział „Szalony Reporter”.
— 300 tys. zł? — kontynuował Wojewódzki.
— Więcej — stwierdził youtuber.
— Mówimy o 1 mln zł? — dopytywał jeden ze współpracowników.
— Obowiązuje mnie nadal kontrakt, ale zostańmy przy tym ponad 300 tys. zł. W 30 s. z Rzeźniczakiem zgarnąłem ponad 200 tys. zł, ale wtedy to ja leżałem — zdradził.
Oto cała prawda o walce „Szalonego Reportera” z „Waldusiem”
To jednak nie wszystko, bo Matysiak opowiedział też, co działo się tuż przed walką za kulisami. Jak stwierdził, Żukowski był roztrzęsiony, a „Szalony Reporter” musiał uspokajać aktora.
— Był w pełni świadomy, co robi i po co tam idzie. Trzeba zrozumieć, że robił to dla pieniędzy. Miałem z tym problem i nie było to dla mnie przyjemne, ale jak już zamknęła się klatka, to my poszliśmy się tam po prostu pobić i z reguły jak komuś odpuszczasz, to narażasz siebie — oznajmił.
— Przed wejściem na halę ja go uspokajałem. Uwierzcie, że ja byłem jego matką i opiekunką. Byłem pewien, że on ucieknie i nie zarobię tych pieniędzy — powiedział.
— Tam musiał być jakiś problem finansowy, bo coś musiało go popchnąć do takiego ruchu. To była kompromitacja na każdym polu, bo co dziwne oni brali go tam jako Waldka Kiepskiego, a nie Bartosza Żukowskiego. Na każdym polu zawiódł, ale pieniądze wziął, a jego stawka była niewiele mniejsza od mojej — zakończył temat.