Mateusz Puka, WP SportoweFakty: Czujecie się oszukani? Władze lekkoatletyczne najpierw przyznały Chorzowowi prawo organizacji mistrzostw Europy w 2028 roku, a teraz dowiadujemy się, że to decyzja bez pokrycia i możecie stracić imprezę.

Marek Plawgo, wiceprezes PZLA: Absolutnie nie czujemy się oszukani, ani skrzywdzeni.

Naprawdę nie irytuje pana to, że reguły gry zostały zmienione w trakcie jej trwania?

Nie uważam, by była to zmiana reguł gry. Rozumiemy argumenty, bo zmieniły się nie reguły, a istotne warunki, w jakich przeprowadzone mają być mistrzostwa.

ZOBACZ WIDEO: Huknął jak z armaty! Bramkarz nie miał żadnych szans

Co to za argumenty?

Od 2021 roku, w którym otrzymaliśmy propozycję organizacji, zmieniło się na tyle dużo, że trudno się dziwić, że władze federacji potrzebują dodatkowych gwarancji. Aby zwiększyć rangę mistrzostw Europy, organizator musi teraz zadbać o nagrody finansowe dla zawodników – mowa o 3,5 mln euro. Zmianie uległ program zawodów, w tym organizacji chodu oraz biegu masowego. Istotny jest także czynnik inflacyjny: pomiędzy rokiem 2019, w którym przygotowywaliśmy pierwszy budżet i dokumenty przetargowe a obecnym okresem, koszty organizacji znacząco wzrosły. W efekcie musieliśmy przedstawić dodatkowe, rządowe gwarancje finansowe, których wcześniej nie wymagano.

No właśnie, są gwarancje, a mimo to Polska może stracić prawo do organizacji ważnej imprezy, choć wypełnia umowę. Wydaje się, jakby robił pan dobrą minę do złej gry.

Absolutnie nie mam wrażenia, że robimy dobrą minę do złej gry. Faktem jest, że zanim ogłoszono organizację imprezy w Chorzowie, nie przeprowadzono żadnego przetargu. Przyznano nam tę imprezę trochę jako nagrodę pocieszenia po porażce z Rzymem o mistrzostwa w 2024. Tak jak wspomniałem wcześniej, zmieniły znacznie się okoliczności.

No ale to przecież nie Polska ominęła jakieś reguły.

No tak, ale ani Polska ani European Athletics nie miała wpływu na to, co wydarzyło się między 2021 a 2024 rokiem. Przyjęliśmy propozycję, ale od tego czasu znacznie zmieniły się warunki organizacji.

Na ile prawdopodobne jest to, że Chorzów straci prawa do tej imprezy na rzecz Belgradu?

O ile się dobrze orientuję – złożyliśmy dużo mocniejszą ofertę. Oni jeszcze nie mają stadionu lekkoatletycznego i nie mają tak dużego doświadczenia w organizacji największych imprez. Władze europejskiej lekkoatletyki wizytowały nas w Chorzowie przy okazji Memoriału Kamili Skolimowskiej. To była ważna wizyta ewaluacyjna po złożeniu wstępnych dokumentów przetargowych.

I jak przebiegła ta weryfikacja?

Pozytywnie. Usłyszeliśmy, że możemy być spokojni, a nasza oferta jest bardzo atrakcyjna. W moim odczuciu byłoby wielką niespodzianką, gdybyśmy w kwietniu 2026 roku nie otrzymali potwierdzenia organizacji tej imprezy w Chorzowie.

Dlaczego w takim razie nie poproszono was o dosłanie dodatkowych gwarancji finansowych, a zamiast tego na nowo zorganizowano przetarg?

Mam wrażenie, że w całej sprawie chodzi tylko o względy proceduralne. Zmiany nie były kosmetyczne i było ich na tyle dużo, że przejrzyściej było zorganizować przetarg na nowo.

To prawda, że koszty organizacji w ciągu czterech lat wzrosły o 60 mln złotych? Z 90 do 150 mln złotych?

Prawdą jest, że mówimy o znacząco wyższych kosztach organizacji, ale trudno oszacować konkretną kwotę. Wcześniejsze prognozy miały charakter bardzo orientacyjny, natomiast obecnie dysponujemy twardszymi danymi. Dlatego jeszcze za rządów ministra Sławomira Nitrasa udało nam się uzyskać gwarancje rządowe na 60 mln złotych. Były minister spotkał się w trakcie mistrzostw Europy w Rzymie (w czerwcu 2024 r.) z działaczami European Athletics w celu potwierdzenia chęci organizacji tej imprezy. Finansowe wsparcie rządowe stanowi uzupełnienie gwarancji udzielonych przez województwo śląskie. Nowy budżet zawiera teraz środki przeznaczone na nagrody, na pokrycie wzrostu cen związanych z inflacją, czy na część inwestycji infrastrukturalnych, które nie były planowane dla wydarzenia w 2024 roku.

Ile wyniesie całkowity budżet imprezy?

Jesteśmy w trakcie negocjacji ze sponsorami oraz mamy wstępne prognozy dotyczące przychodów ze sprzedaży biletów. Chcielibyśmy, aby budżet imprezy nie przekroczył 150 mln złotych, które zagwarantują zorganizowanie imprezy na bardzo wysokim poziomie.

Czy za takie pieniądze opłaca się organizować tę imprezę?

Każde badanie dotyczące organizacji takiej imprezy pokazuje, że to zawsze jest duży impuls do rozwoju turystyki i gospodarki każdego z miast gospodarzy. Za każdym razem robiony jest profesjonalny audyt, a wyniki nie pozostawiają wątpliwości, że mimo sporych kosztów, to i tak bardzo się opłaca. Skorzysta na tym także superauto.pl Stadion Śląski, na którym zostanie wymieniona bieżnia. Naprawdę jesteśmy zupełnie spokojni i chyba zdają sobie z tego sprawę także inne zagraniczne federacje. O mistrzostwa w 2030 roku walczą Helsinki, Bruksela i Zurych. Nie bez znaczenia pozostaje fakt starań Polski o uzyskanie praw do organizacji igrzysk olimpijskich – przeprowadzenie jednej z najważniejszych imprez lekkoatletycznych na świecie dodatkowo uwiarygodni nasz kraj w oczach międzynarodowych instytucji.

Rozmawiał Mateusz Puka, WP SportoweFakty