Piotr Żyto po rocznej przygodzie z Innpro ROW-em Rybnik zawiesi menedżerskie buty na kołku. Zasłużony menedżer na ten moment nie myśli o kontynuowaniu pracy, ale nie zamyka się na żadne opcje w trakcie sezonu.
– Moja umowa z ROW-em nie zostanie przedłużona. To jest mi nawet na rękę, bo chcę sobie zrobić przerwę od żużla. Nie wiem, czy będę gdzieś pracował w przyszłym sezonie, na razie myślę o spędzeniu czasu z rodziną – tłumaczy Piotr Żyto w rozmowie z WP SportoweFakty.
ZOBACZ WIDEO: Jeszcze niedawno narzekał na przygotowanie toru. Teraz to go będą mogli krytykować
Rozstanie Żyto z ROW-em to najświeższe informacje. Wczoraj (15 grudnia) okazało się, że Piotr Żyto nie będzie kontynuował współpracy z ROW-em. – Można powiedzieć, że na razie przechodzę na emeryturę. Wczoraj (15 grudnia) zakomunikowałem to prezesowi. Muszę sobie dać czas na spędzenie czasu z rodziną, bo do tej pory tego czasu miałem mało. Na ten moment nie mam pracy w żadnym klubie. Do 31 grudnia mam ważną umowę, a później zawieszam działalność sportową. Tak bym to dokładnie nazwał – mówi Piotr Żyto.
Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie Piotr Żyto prowadził Innpro ROW Rybnik, wracając do Polski po ponad dwóch latach pracy w szwedzkiej Rospiggarnie Hallstavik.
ROW od początku sezonu był skazywany na spadek z PGE Ekstraligi i pomimo hucznych zapowiedzi prezesa, Krzysztofa Mrozka rybniczanie w przyszłym sezonie wystartują w Metalkas 2. Ekstralidze. ROW zakończył sezon z dwoma zwycięstwami na koncie po rundzie zasadniczej, pokonując Stal Gorzów na inaugurację oraz Włókniarza Częstochowę.Ponadto w fazie play-down podopiecznym Piotra Żyto udało się pokonać Falubaz. To nie wystarczyło, by zachować ligowy byt.