Aleksander Łukaszenko w czwartkowym orędziu do narodu poinformował, że system rakietowy Oriesznik od wczoraj znajduje się na terytorium Białorusi.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy system rakietowy Oriesznik przybył na Białoruś?

Jakie są cele strategiczne współpracy Białorusi z Rosją?

Co Aleksander Łukaszenko powiedział na temat krytyki rozmieszczenia broni?

Czym jest rosyjski pocisk balistyczny Oriesznik?

Oriesznik na Białorusi. Łukaszenka ogłasza gotowość bojową

— Strategiczną ochronę zapewnia również nasza współpraca wojskowa, przede wszystkim z Federacją Rosyjską. Białoruś i Rosja realizują kompleks działań strategicznego odstraszania— mówił białoruski przywódca. Przypomniał też, że na Białorusi rozmieszczona jest także taktyczna broń jądrowa.

— Ponadto zostały przygotowane pierwsze stanowiska dla rakietowego kompleksu balistycznego Oriesznik. Jest on u nas od wczoraj i pełni dyżur bojowy — oświadczył Łukaszenko podczas przemówienia w parlamencie.

Aleksandr Łukaszenko odpowiedział też na krytykę osób, które podważały decyzję o rozmieszczeniu na Białorusi tego uzbrojenia, wskazując, że może stać się ono priorytetowym celem dla strony atakującej i że Białoruś znajdzie się teraz na celowniku.

— Nie ulegajcie tym głosom, że na broń jądrową i na obiekty jądrowe zostaną zadane uderzenia. A co, jeśli będą z nami walczyć? To co, będą nas głaskać po głowie? Będą zadawać nam uderzenia. I będą je zadawać w centra podejmowania decyzji. Dlatego robimy wszystko, aby nie dopuścić do wojny — stwierdził białoruski przywódca.

Czym jest Oriesznik?

Rosyjski pocisk balistyczny średniego zasięgu Oriesznik (ros. leszczyna) to broń, którą Władimir Putin lubi się chwalić. Już w zeszłym roku rosyjski przywódca mówił o jego potędze. W tym tygodniu podczas spotkania z wojskowymi mówił, że broń ma być operacyjna w ciągu miesiąca. Zwrócił uwagę, że Rosja po raz pierwszy użyła konwencjonalnie wyposażonej wersji pocisku w listopadzie 2024 r. do ataku na ukraiński zakład w Dnieprze. Putin podkreślał, że pocisku rzekomo nie można przechwycić.

Ekspert od polityki nuklearnej Maksim Starczak wypowiada się jednak na temat rosyjskiego pocisku znacznie ostrożniej i wyjaśnia, jakie szkody może wyrządzić. „Wygląda potężnie. Ale to niczego nie zmienia” — mówi.