• Pracownicy Biedronki buntują się przed wydłużaniem czasu pracy w okresie przedświątecznym; 
  • Pierwszy protest odbył się w czwartek w Katowicach, a kolejne planowane są między innymi we Wrocławiu, Warszawie czy Lublinie; 
  • Zdaniem Jarosława Lewińskiego, przewodniczącego Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Pracowników JMP S.A, należy się zastanowić, czy wolna Wigilia polepszyła los pracowników handlu. 

Przedświąteczny szał odbija się czkawką pracownikom handlu. Wiele sklepów i sieci handlowych tuż przed świętami wydłuża godziny pracy. Tak będzie także w sklepach sieci Biedronka. Sklepy 22 grudnia mają być czynne aż do godziny pierwszej w nocy, a w następnym dniu mają być otwarte już od 5 rano. Taki model biznesowy nie spodobał się związkowcom z handlowej Solidarności, a także znaczącej części załogi, która postanowiła pomysł sieci oprotestować – o czym poinformował Business Insider. 

Jako pierwsza do akcji przystąpiła Biedronka na jednym z dużych osiedli w Katowicach. To właśnie tam przed sklepem związkowcy z Solidarności rozdawali w czwartek opłatki i ulotki, apelując do klientów, by robili zakupy w rozsądnych godzinach i tak wsparli przeciążonych pracowników handlu. Podobne akcje protestacyjne mają mieć miejsce także w innych polskich miastach. Ponadto związkowcy zwracają uwagę na szereg innych problemów. Bolączką ma być brak zgody kierownictwa na urlopy w grudniu, a także brak możliwości wzięcia opieki na dziecko.  

O to, jak wygląda rzeczywistość pracowników handlu pytany był w TOK FM Jarosław Lewiński, przewodniczący Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Pracowników JMP S.A -„Biedronka”. 

– Kilka dni przed świętami to okres najbardziej wytężonej pracy dla osób zatrudnionych w handlu i wzmożonego ruchu w sklepach. Oczywiście z tym wiąże się także dużo większe obciążenie pracą, bo zwiększa się sprzedaż, więc naturalnie potrzeba więcej towaru na półkach, a to oznacza więcej pracy – stwierdził Lewiński. 

Zapytany o pierwszy protest pracowników Biedronki zorganizowany w Katowicach, odparł, że nic na ten temat nie wie. – Nie wiem, które związki protestowały. Nie dotarły do nas żadne informacje od innych związków zawodowych, które funkcjonują w sieci, więc nie mogę odpowiedzieć na to pytanie – zaznaczył. 

Dopytywany o inne problemy, z jakimi mają zmagać się pracownicy sieci, odparł, że grudzień od lat jest najgorętszym okresem dla całej branży, dlatego większość sieci i sklepów apeluje do pracowników, by brali raczej urlopy w innym terminie, lub na początku grudnia jeśli to konieczne. – Natomiast według mojej wiedzy nie ma 100 proc. ograniczeń w kwestii urlopów. Jeśli ktoś ma taką sytuację życiową, że ten urlop jest niezbędny, to wówczas kierownik sklepu decyduje się takiego udzielić – wyjaśnił gość audycji „Tok-360”. 

Biedronki pracują do nocy. Czy to ma sens? 

Prowadzący rozmowę Adam Ozga dociekał, czy jest w ogóle sens, by sklepy spożywcze były przed świętami otwarte do pierwszej w nocy. W ocenie związkowca, to zależy.

– Sklepów sieci Biedronka jest bez mała 4 tysiące, więc zapewne w niektórych lokalizacjach ma to uzasadnienie handlowe i operacyjne. Być może w niektórych nie. Być może w niektórych lokalizacjach kierownik sklepu podejmie decyzję o wcześniejszym zamknięciu ze względu na brak klientów, co oczywiście może się zdarzyć – stwierdził związkowiec. Jak dodał, ogólnie taki ruch z punktu widzenia pracodawcy ma sens, bo to jest firma, tak jak każda z tej branży, żyje ze sprzedaży.

– Trudno więc zarzucić właścicielowi, że wydłużając godziny pracy, chce zrobić pracownikom na złość. To jest po prostu uatrakcyjnienie swojej oferty dla klientów. Natomiast, czy ma to uzasadnienie ekonomiczne w każdej lokalizacji, trudno mi stwierdzić  – wyjaśnił. 

Zapytany, czy z punktu widzenia pracowników wolna Wigilia ma sens, odparł, że trzeba się zastanowić, czy walka o ten dzień polepszyła los pracowników handlu, czy nie. Zwłaszcza że w tym roku w grudniu przypadają aż trzy niedziele handlowe. 

– Jeśli wszystkie sieci przestrzegają kodeksu pracy i planowane są nie więcej niż dwie niedziele pracujące w miesiącu i nie jest to łamane, to powiedzmy, że przez te wszystkie lata, gdzie Wigilia była pracująca i pracownicy mieli zaplanowane i tak dwie niedziele handlowe, to w ich przypadku nic to nie zmieniło. Natomiast jeżeli są sieci i inne sklepy, które planują w związku z tą wolną Wigilią trzy niedziele pracownikowi, to nie jest w porządku i z tym należy walczyć i zgłaszać do Państwowej Inspekcji Pracy niewątpliwie – podsumował Jarosław Lewiński, przewodniczący Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Pracowników JMP S.A. 

Źródło: TOK FM/ Fot. Filip Naumienko/REPORTER/ East News