FC Barcelona przeżywa lepsze chwile od Realu Madryt. Choć „Królewscy” tracą tylko punkt w tabeli La Liga do Katalończyków, rozegrali mecz więcej i od dłuższego czasu znajdują się w ogniu krytyki za styl gry, pozostawiający wiele do życzenia.
Mimo to o FC Barcelonie wcale nie mówi się nader często pozytywnie. – W piłce nożnej kluczowe są statystyki, ale ważne także elementy estetyczne. Zespół Hansiego Flicka ma lepsze liczby niż w ubiegłym roku, jest skuteczniejszy, więc znaczy, że spisuje się lepiej – mówi w rozmowie z WP SportoweFakty ekspert La Liga, Piotr Urban.
ZOBACZ WIDEO: Brzęczek musiał się wkupić do kadry? „Wtedy się zdenerwowałem”
– Z drugiej strony w obronie jest dużo niepewności i błędów, przez co optyka się trochę zmienia. Dlatego FC Barcelonę często ocenia się krytycznie. Ja wstrzymałbym się od jakichś dalej idących wniosków do niedzielnego spotkania z Villarrealem CF. Ono nam wiele powie. Jeśli Katalończycy wypadną przekonująco z trzecią siłą rozgrywek, wnioski nasuną się same – dodaje ekspert Eleven Sports i Polsatu Sport.
Trzęsienie ziemi w Realu Madryt
W tym samym czasie nad trenerem odwiecznego rywala „Barcy”, Realu, zbierają się czarne chmury. Xabi Alonso traci poparcie i jest bliski zwolnienia.
– Wszyscy chcieli, żeby Alonso zanotował takie wejście do drużyny, jak Flick w Barcelonie w ubiegłym roku. Choć dalej zespół ma szansę na wszystkie trofea, Xabi nie ułożył sobie najlepiej relacji z szatnią. Teraz podchodzi do pracy inaczej, skrócił odprawy przedmeczowe, próbuje dogadać się z Viniciusem, ale zetknął się z trudnym początkiem – przyznaje Urban.
Czy trener Realu powinien obawiać się o posadę? – Byłbym mocno zdziwiony, gdyby stracił pracę. Długo na niego czekali w Madrycie. Kto ma sobie tam poradzić, jak nie on? Trudno mi wskazać godnego następcę. Niby jest Zidane, ale czeka na szansę w reprezentacji Francji. Mówi się o Kloppie, ale Niemiec powtarza, że nie wróci do trenowania drużyn. Zostaje Alvaro Arbeloa, dla którego teraz to byłby skok na zbyt głęboką wodę – przyznaje nasz rozmówca.
„Lewy” czeka na przełamanie. Już wkrótce odżyje?
Najlepszego czasu w „Dumie Katalonii” nie przeżywają Polacy. Robert Lewandowski czeka na trafienie blisko miesiąc. W ostatnich czterech meczach, w których pojawiał się na murawie, nie strzelił gola. Wojciech Szczęsny nie ma szans na miejsce w podstawowym składzie.
– Z Wojtkiem się tego spodziewaliśmy, ale czuć, że jest bardzo szanowany. To dobry duch szatni i ważny element FC Barcelony. Po to przedłużono z nim kontrakt. Ma nieco inne zadania. Z kolei o Roberta jestem dziwnie spokojny. Myślę, że nadal będzie oszukiwał biologię. Na pewno musi się poprawić w Lidze Mistrzów. Od napastnika tej klasy, w takim klubie, oczekuje się goli w najważniejszych rozgrywkach, tymczasem ich jeszcze nie ma – mówi Urban.
Typowanie
Jaki będzie wynik do 90 minuty meczu?
Villarreal CF
Typuj wynik
Typowanie zakończone
FC Barcelona
Typowanie zakończy się za:
Swoje typy znajdziesz w Panelu Kibica
I dodaje, że sytuacja „Lewego” wbrew pozorom wcale nie należy do najgorszych. – Miał pewne problemy zdrowotne, ale wrócił i strzelał gole. W ostatnio rozegranych spotkaniach pojawiły się też słabe momenty w jego wykonaniu. Ferran Torres często znajduje sposób na zdobywanie goli, więc rotacja w drużynie to coś naturalnego. Flick ma ten komfort, że może korzystać z dwóch bramkostrzelnych napastników, więc daje im szanse. Roberta nie skreślałbym przedwcześnie – podkreśla ekspert od La Liga.
Wciąż nie wiadomo, czy FC Barcelona przedłuży kontrakt z Lewandowskim. Zgodnie z medialnymi doniesieniami Polak chciałby kontynuować grę w Katalonii. Jakie musi spełnić warunki, żeby zapracować na nową umowę?
– Najpierw pogodzić się z inną rolą, bo mam poważne wątpliwości, czy będzie numerem „jeden” także w następnym sezonie. Być może tak, ale stuprocentowej pewności nie ma. FC Barcelona pewnie ruszy na zakupy, być może wdrożenie nowego napastnika trochę potrwa. Obniżka pensji raczej nie będzie problemem, bo Robert zarobił już dużo, a nadal będzie mógł liczyć na godziwe wynagrodzenie. Myślę, że nie zabraknie mu chęci, by pozostać w Katalonii, wszystko zależy od jego postawy – przyznaje Urban.
Potrzebował czasu, żeby dojść do porozumienia z gwiazdami
W La Liga „Lewy” zagrał w dwunastu meczach. Strzelił w nich osiem goli. – To nie są złe liczby. Kiedyś Ronaldo i Messi strzelali po dwa gole, co mecz i przyzwyczailiśmy się do trochę innych standardów. Jestem spokojny, że licznik na tym się nie zatrzyma. Sytuacja jest bez zmian. Zostaną stworzone mu okazje, pojawią się kolejne trafienia. Nie sądzę, że koledzy są do Roberta uprzedzeni, jak twierdzą niektóre media. To profesjonaliści, którzy zresztą cenią jego warsztat – zauważa Urban.
– Myślę, że Robert musiał się trochę nauczyć panujących zwyczajów, a koledzy jego etyki pracy. To profesjonalista z prawdziwego zdarzenia. Chciał pracować z dużą intensywnością i był zdziwiony postawą oraz zaangażowaniem niektórych kolegów. Pewnie oni zmienili część przyzwyczajeń, a Robert więcej odpuszcza. Już nie ma pretensji w trakcie spotkań, koledzy go szukają, wiedzą, że gwarantuje bramki. W piłce głównie chodzi o to, żeby wygrać mecz – dodaje.
Lewandowski od dłuższego czasu jest łączony z AC Milan. W wyścigu o jego podpis są także amerykańskie kluby.
– Na pewno przedyskutuje sytuację z rodziną i podejmą wspólnie właściwą decyzję. Ważne jest w tym dobro dzieci. Barcelona to świetne miejsce do życia. Piłkarze marzą o takich opcjach wyboru w końcówce kariery. Jeśli Robert zagra dobrą drugą część sezonu, jestem pewny, że kontrakt pojawi się na stole i zapewne go podpisze. Sam jestem ciekawy rozwoju wypadków – podsumowuje Piotr Urban.
Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty