W Japonii miała miejsce przerwa ligowa z uwagi na zmagania w Pucharze Cesarza. Istniała opcja, że w finale spotkają się dwie drużyny, w których występują siatkarze z Polski – Norbert Huber i Bartosz Kurek.

W pierwszym półfinale Huber i spółka pewnie pokonali JTEKT Stings. Jego Wolfdogs Nagoya zwyciężyła bez straty seta, choć w trzecim musiała grać na przewagi. W meczu tym nasz środkowy zdobył 10 punktów przy 67 proc. skuteczności w ataku, notując trzy udane bloki i jednego asa serwisowego.

Następnie do akcji wkroczyli kolejni półfinaliści. Niestety zespół Kurka musiał uznać wyższość rywala, bo Vorreas Hokkaido zwyciężyło po tie-breaku. Choć Tokio Great Bears prowadziło 2:0, to ostatecznie przegrało. Nasz siatkarz w tym meczu zdobył 28 punktów przy 45,5 proc. skuteczności, zapisując na swoim koncie jeden blok i dwa asy serwisowe.

Ostatecznie Puchar Cesarza potoczył się po myśli Hubera, który rozgrywa debiutancki sezon za granicą. Choć jego zespół zwyciężył bez straty seta, to każdy z nich był bardzo wyrównany.

Nasz środkowy zdecydowanie przyczynił się do tego sukcesu. To właśnie jego punktowy blok przy piłce meczowej, która miała miejsce przy stanie 24:23, zakończył to spotkanie. Został trzecim Polakiem po Michale Kubiaku i Kurku, który zdobył wspomniane trofeum.

Puchar Cesarza, finał:

Wolfdogs Nagoya – Vorreas Hokkaido 3:0 (25:23, 25:22, 25:23)

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem