Sprawa nagrań z wyzwiskami wobec 15-letniej Darii z prestiżowego warszawskiego liceum, opisana przez „Przegląd Sportowy Onet”, poruszyła środowisko sportowe i opinię publiczną. Komenda Stołeczna Policji zareagowała po publikacji materiału.

Daria to córka siatkarza Jurija Gladyra, który ostatnio wraz z Aluron CMC Wartą Zawiercie walczył w Klubowych Mistrzostwach Świata. Tam z drużyną zdobył brązowy medal. Po ostatnim meczu turnieju zabrał głos na temat sprawy hejtu wymierzonego w jego córkę.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem

– Bardzo chciałem podziękować wszystkim ludziom, którzy są w to zaangażowani i to naświetlili. Dużo takich rzeczy się dzieje, ale nikt tego nie mówi. My postanowiliśmy to nagłośnić, iść do końca, żeby udowodnić naszemu dziecku, że sprawiedliwość istnieje na tym świecie. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec tych ludzi – powiedział na antenie Polsatu Sport.

Gladyr przyznał, że emocje były ogromne, gdy usłyszał nagrania. – Mówimy o innych czasach. Gdy ja dorastałem, to inaczej się rozwiązywało te problemy. Teraz nie można używać żadnej przemocy. Ja jako ojciec, gdy usłyszałem te nagrania, to jedna myśli mi chodziła po głowie, ale niestety w tych czasach nie wolno – zaznaczył.

Siatkarz podkreślił, że rodzina trzyma się formalnej ścieżki. – Zostaliśmy uczuleni, że musimy iść prawidłową drogą i na razie przynosi to rezultaty – dodał. Sprawa bullyingu w prestiżowym warszawskim liceum wywołała szeroką dyskusję o bezpieczeństwie uczniów i odpowiedzialności dorosłych.

Publikacja reportażu zainicjowała działania służb i wzmocniła apel o konsekwencje dla sprawców.