6 goli i 7 asyst to bilans Luis Palmy w 25 meczach w barwach Lecha Poznań. Reprezentant Hondurasu z przytupem wszedł do PKO Ekstraklasy i momentalnie stał się jedną z jej gwiazd.
W ostatnich tygodniach nieco przygasł, natomiast w dalszym ciągu mówimy o zawodniku z ponadprzeciętnymi umiejętnościami.
Od dłuższego czasu kibice Lecha zadają sobie w zasadzie jedno pytanie – czy „Kolejorz” wykupi go z Celtiku? Bo Palma jest jedynie wypożyczony z 55-krotnego mistrza Szkocji.
No właśnie, rodzi się pytanie – czy Luis Palma jest wart cztery miliony euro? Bo właśnie tyle trzeba za niego zapłacić.
– My nie mamy się co zastanawiać nad Palmą. Obserwujemy go. Palma na początku miał bardzo dobry czas, końcówka była już nieco słabsza. Pod koniec maja podejmiemy decyzję – mówi prezes klubu Piotr Rutkowski (cytat za „Głos Wielkopolski”).
ZOBACZ WIDEO: Fabiański popłakał się ze śmiechu. Po tych słowach Boruca
– Wiemy, co musi się wydarzyć. Będziemy wiedzieć, jakie miejsce zajmiemy w lidze, co zrobimy w Lidze Konferencji i jak zakończy się Puchar Polski. Dodatkowo po drodze będą rozmowy i negocjacje w sprawie odejść naszych zawodników. Jest tyle rzeczy, które muszą się wydarzyć. A co najważniejsze, Palma musi udowodnić, że jest wart tyle pieniędzy. Zadaje teraz pytanie: Palma zdobędzie osiem bramek i zrobi pięć asyst w lidze w tym sezonie. Czy to jest to, czy nie jest to? – mówi szef „Kolejorza”.
Padło też pytanie, czy są toczone rozmowy z Celtikiem, by trochę zbić z ceny. I tutaj tematu w zasadzie nie ma.
– Dylemat polega na tym, że im więcej będzie strzelał, tym mniejsze są szanse, bo Celtic nie będzie chciał zejść z ceny. Z kolei im mniej będzie strzelał, tym również szanse maleją, bo zaczniemy się zastanawiać, czy w ogóle sprowadzać go na stałe. Z Celtikiem rozmawiam na ten temat mniej więcej raz w miesiącu i generalnie nie ma na to większych szans – powiedział Rutkowski.