• „Jeżeli jest zdrowy, uważam, że lepiej jest bronić swojego dobrego imienia w Polsce niż migrować za granice. (….) Jeżeli ktoś popełnił jakie przestępstwo, to chciałbym, żeby został skazany”- tak Krzysztof Bosak w TOK FM komentował sytuację Zbigniewa Ziobry, w którego sprawie ma odbyć się posiedzenie aresztowe;
  • Bosak zdystansował się od kontrowersyjnego baneru Konfederacji uderzającego w Wołodymyra Zełenskiego. „Jeżeli ktoś zaprezentował taką postawę, no to po prostu ma problem z oceną faktów” – ocenił;
  • Wicemarszałek Sejmu skrytykował unijny mechanizm finansowania Ukrainy. „Dużo racjonalniej zachowują się Amerykanie, którzy płacą i wymagają. I Polska powinna przejść do modelu polityki transakcyjnej wobec Ukrainy” – komentował gość TOK FM.

Zbigniew Ziobro zostanie aresztowany? „Może się obawiać”

W poniedziałek o godz. 10. w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa
ma odbyć się posiedzenie aresztowe w sprawie Zbigniewa Ziobry. Wniosek w sprawie tymczasowego aresztowania byłego ministra sprawiedliwości na okres trzech miesięcy złożyła w czwartek 13 listopada Prokuratura Krajowa. Ziobrze grozi 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, głównie w związku z Funduszem Sprawiedliwości. Polityk PiS przebywa na Węgrzech, podróżuje też do Brukseli, ale nie pojawia się w Polsce.

Jak mówił w „Poranku TOK FM” Krzysztof Bosak, Zbigniew Ziobro popełnił błąd, opuszczając kraj i nie stawiając się przed polskimi instytucjami, choć – jak zaznaczył – wpływ na jego ocenę sytuacji ma fakt, że poseł PiS-u mierzył się z chorobą nowotworową.

– Nie mam wiedzy, jaki jest stan zdrowia [Ziobry – red.] i na ile musi obawiać się trafienia do aresztu. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś jest w bardzo złym stanie zdrowia, to może się obawiać aresztu, bo ludziom zdarzało się w aresztach czy w więzieniach umrzeć (…). Jeżeli jest zdrowy, uważam, że lepiej jest bronić swojego dobrego imienia w Polsce niż migrować za granice. (….) Jeżeli ktoś popełnił jakie przestępstwo, chciałbym, żeby został skazany. Pewnie się tego nie doczekamy, bo sądy i prokuratura działają tak wolno, i – jak się czasem spojrzy – nieprofesjonalnie – komentował wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.

Wielowieyska oburzona transparentem Konfederacji. „Nie życzę sobie”

Bosak został zapytany także o baner, którym Sławomir Mentzen, a także m.in. szef klubu poselskiego Grzegorz Płaczek i poseł Przemysław Wipler „przywitali” prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w miniony piątek, kiedy prezydent Ukrainy składał wizytę w Warszawie.
 „Zełenski! Oddaj nasze 100 miliardów!” – brzmiał napis. 

Jak sprostowała Dominika Wielowieyska, pomoc wojskowa kosztowała około 4 mld euro, a „głoszenie takich fake newsów jest po prostu dezinformacją”.

Gość TOK FM zdystansował się od kontrowersyjnego baneru. – To pytanie należy skierować do organizatorów, do Sławomira Mentzena i Nowej Nadziei, bo to była ich manifestacja. Natomiast skąd się wzięła ta liczba 100 miliardów dolarów? Wydaje mi się, że z rządowego raportu. Rząd powinien się więc zastanowić, co sam publikuje. Dlatego, że jeżeli publikuje, to później to w opinii publicznej pracuje. Tak czy owak [kwoty – red.] są gigantyczne, liczone w kilku procentach PKB w sytuacji, kiedy rząd nie ma pieniędzy, żeby zapłacić szpitalom za wykonane usługi – zwrócił uwagę.

Wielowieyska stanowczo zaprotestowała. – Polacy z własnych kieszeni wyłożyli te pieniądze, także te ujęte w tym rządowym raporcie. I ja jako osoba, która zaangażowała się w pomoc Ukrainie, tak jak moja rodzina, powiem, że nie życzymy sobie, żeby Konfederacja w moim imieniu, w sprawie moich pieniędzy żądała od Ukrainy zwrotu, bo to jest nadużycie – argumentowała dziennikarka.

Bosak przyznał, że postawa reprezentowana przez jego kolegów z Konfederacji jest „całkowicie niedorzeczna”. – Jeżeli ktoś zaprezentował taką postawę, no to po prostu ma problem z oceną faktów. Bardzo proszę, żeby pani ich zaprosiła i poprosiła o wytłumaczenie się. (…) Ja widząc kwotę 100 miliardów na tym transparencie, byłem zaskoczony. Nie wiem, skąd dokładnie oni ją wzięli i nie wiem skąd dokładnie rząd ją wziął – przyznał wicemarszałek Sejmu.

Mechanizm finansowania Ukrainy zakłada pożyczkę w wysokości 90 mld euro na lata 2026-2027, która ma być spłacona przez Ukrainę po wojnie, głównie z przyszłych reparacji od Rosji, a zamrożone aktywa rosyjskie mają służyć jako zabezpieczenie (nie jako bezpośrednie finansowanie, bo nie ma zgody na ich użycie), co ma zminimalizować ryzyko dla budżetu UE i krajów członkowskich. W ocenie Bosaka jest o coś, przeciw czemu „należy zdecydowanie zaprotestować”.

– To, co krytykujemy, to zaprzęgnięcie Polski w mechanizm finansowania Ukrainy metodą pożyczki, która prawdopodobnie nigdy nie zostanie zwrócona i z tą całą propagandą, że będzie to finansowane czy zabezpieczane środkami rosyjskimi, które są w tej chwili zamrożone. To wciąganie naszego państwa w kolejny mechanizm dłużny na poziomie międzynarodowym, gdzie nie mamy żadnego wpływu na sposób prowadzenia dalszej polityki, czy to przez Unię Europejską, czy za te pieniądze. Uważam, że dużo racjonalniej zachowują się Amerykanie, którzy płacą i wymagają. I Polska powinna przejść do modelu polityki transakcyjnej wobec Ukrainy. Niestety nie jest do tego zdolna – ani z rządem PiS-u, ani z rządem Platformy – mówił Krzysztof Bosak w rozmowie z TOK FM.

Źródło: TOK FM