Aktorka Agnieszka Włodarczyk-Karaś, razem z mężem Robertem Karasiem, zasiedli na kanapie programu „Dzień Dobry TVN” w poniedziałek, 21 grudnia, gdzie jednym z tematów rozmowy stały się wpadki dopingowe triathlonisty.
Marcin Prokop skierował pytanie o odczucia w obliczu afery dopingowej i hejtu, z jakim przyszło mierzyć się parze.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co to był za rzut! Skradł show przed meczem
– A był taki moment, kiedy ta lawina na tyle mocno cię dotknęła, że było ci trudno ustać? Czy kiedykolwiek był moment, że zwątpiłaś w niego? – zapytał współprowadzący „Dzień Dobry TVN”.
Włodarczyk-Karaś bez wahania, stanowczo broniła małżonka. Podkreśliła, że absolutnie nigdy w niego nie zwątpiła.
– Jak można zwątpić w człowieka, który robi takie rzeczy? Który na moich oczach zrobił 56 Iron Manów w Bahrajnie? Byłam podczas jego walki, w każdej sekundzie. Wszystko było rejestrowane, każda sekunda była nagrywana na kamerach. Dzisiaj jest dużo freaków sportowych. U Roberta wszystko było nagrywane co do minuty, więc wszystko można było sprawdzić – podkreśliła aktorka, podsumowując swoją wypowiedź deklaracją: „Ja zawsze będę za nim. (…) Dla mnie to jest facet na sto procent”.
Karaś zdobył rozgłos w maju 2023 roku, ustanawiając nowy rekord świata na dystansie dziesięciokrotnego Ironmana z czasem 164 godzin, 14 minut i 2 sekund. Niestety, sukces ten został szybko przyćmiony, gdy w lipcu tego samego roku organizatorzy zawodów w Brazylii wykryli w jego organizmie niedozwolone substancje.
Sytuacja powtórzyła się w marcu 2024 roku podczas zawodów w USA, gdzie ponownie stwierdzono obecność niedozwolonych środków. Karaś tłumaczył to utrzymywaniem się tej samej substancji w organizmie, jednak jego wyjaśnienia nie przekonały władz sportowych.
W styczniu tego roku 36-letni sportowiec został zdyskwalifikowany na osiem lat za ponowne stosowanie dopingu – kara obowiązuje do 2033 roku, co wywołało w sieci ogromną falę hejtu skierowaną przeciwko niemu i jego rodzinie.