Adam Buksa w sezonie 2013/14, jako junior, był związany z Novarą Calcio. Po 11 latach wrócił do Włoch jako 23-krotny reprezentant Polski i piłkarz mający doświadczenie z PKO Ekstraklasy, Major League Soccer, francuskiej Ligue 1, tureckiej Super Lig i duńskiej Superligi.

Na razie jednak jego przygoda z Udinese jest rozczarowująca. Po 15 występach ma na koncie tylko jedną bramkę. Na kolejne trafienie czeka już od 25 października. W tym czasie rozegrał dziewięć spotkań, a jego strzelecka niemoc trwa już 377 minut. Na początku listopada stracił miejsce w „11” Udinese i do tej pory go nie odzyskał.

– Jestem tu szczęśliwym, ale wiem, że mogę więcej. Jeden gol to nie jest satysfakcjonujący dorobek. Jestem tu po to, by strzelać gole – przyznał w rozmowie z klubową telewizją.

– Muszę być cierpliwy i pracować. Jestem napastnikiem, więc chcę zdobywać bramki, ale liga włoska jest trudna dla napastników. Potrzebuję czasu na adaptację, ale myślę, że jestem na dobrej drodze – dodał Buksa.

Dla 29-latka to kolejne trudne zderzenie z rzeczywistością w czołowej lidze Europy. O ile w MLS, Turcji czy Danii nie miał problemów ze strzelaniem goli, to wcześniej we Francji, jako gracz RC Lens, nie doczekał się trafienia w Ligue 1.

ZOBACZ WIDEO: Brzęczek musiał się wkupić do kadry? „Wtedy się zdenerwowałem”