Zdarzenie miało miejsce w sobotni poranek na krętym odcinku w Val d’Adige. Według relacji zespołu SC Padovani Polo Cherry Bank kierowca zrównał się z grupą siedmiu kolarzy, opuścił szybę i oddał dwa strzały, po czym odjechał.

Na nagraniu widać, jak jeden z rowerzystów schyla się, gdy zdaje się paść strzał. Zespół opublikował wideo w swoich mediach społecznościowych (zobacz niżej). Nigdzie nie poinformowano, czy kierowca korzystał z broni z ostrą amunicją czy jedynie hukową.

ZOBACZ WIDEO: Fabiański szczerze o swoim zdrowiu. „Mam pewne problemy”

W chwili ataku dyrektorzy sportowi, którzy zwykle jadą autem za grupą, zatrzymali się, by zaczekać na drugi skład. Zawodnicy po powrocie do hotelu złożyli relacje i przekazali materiały, by sporządzić zawiadomienie do lokalnej policji.

Prezes drużyny Galdino Peruzzo podkreślił, że sytuacja wstrząsnęła drużyną. „Na całe szczęście wszyscy chłopcy są cali i zdrowi po tym, co się stało” – przekazał w oświadczeniu. Zaznaczył też, że klub wdraża środki bezpieczeństwa, lecz wobec skrajnych zachowań kierowców możliwości są ograniczone.

Peruzzo przypomniał wcześniejsze zdarzenie: we wrześniu 23-letni Marco Palomba został potrącony przez kierowcę, który uciekł. „Trzeba budować kulturę większego szacunku u wszystkich, którzy siadają za kierownicą” – dodał.

Z kolei dyrektor sportowy drużyny Dimitri Konyczew wskazał, że ekipa zawsze planuje treningi z dala od dużego ruchu. – Codziennie starannie wyznaczamy trasy, omijamy główne drogi i szczyty ruchu – zaznaczył. Jak dodał, kolarze jeżdżą w widocznych strojach i z oświetleniem, a samochód techniczny ułatwia kierowcom bezpieczne wyprzedzanie.

Szerszy kontekst podaje federacja kolarska. Według jej prezesa Cordiano Dagnoniego rośnie liczba ofiar wśród cyklistów, a kierowcy są coraz mniej cierpliwi. „Nie chcą stracić minuty, nie rozumiejąc, że ktoś może stracić życie” – mówił. Przypomniał też braki w infrastrukturze rowerowej przy drogach.