W FC Barcelonie po zeszłym sezonie pełnym sukcesów szefowie klubu szybko wytypowały piłkarzy, którzy nie znajdą miejsca w składzie Hansiego Flicka. Wśród nich znaleźli się m.in. Pau Victor, Pablo Torre oraz Ansu Fati. Dwaj pierwsi opuścili „Dumę Katalonii” definitywnie, przechodząc odpowiednio do Bragi oraz RCD Mallorki.
W przypadku Fatiego sytuacja wyglądała inaczej, ponieważ Hiszpan chciał zostać w Barcelonie, jednak ostatecznie trafił na roczne wypożyczenie do AS Monaco. Na początku skrzydłowy nie łapał się nawet do kadry meczowej, a ówczesny szkoleniowiec podkreślał, że 23-latek ma braki motoryczne.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”
Po pewnym okresie wychowanek Barcelony w końcu wrócił do formy i naprawdę imponował – w krótkim czasie, w 14 meczach, zdobył sześć bramek. Warto wspomnieć, że od 18 września do 5 października strzelił sześć goli.
Jednak dobrą dyspozycję, jak zwykle, zahamowała kontuzja, która najprawdopodobniej wpłynęła na decyzję działaczy Monaco. Jak informuje francuski dziennikarz Romain Molina z „The Guardian”, klub nie zamierza latem płacić za Fatiego.
Mimo że Hiszpan spędził we Francji dopiero pół sezonu, nie wystąpił już w pięciu spotkaniach z powodu problemów zdrowotnych. Co więcej, termin powrotu po obecnej kontuzji uda pozostaje nieznany.