- Jakie funkcje pełni nowa aplikacja „Gdzie się ukryć”;
- Dlaczego ekspert krytykuje działanie aplikacji rządowej;
- Które aspekty aplikacji wymagają poprawy według dr. Piekarskiego.
W poniedziałek rząd zaprezentował nową aplikację „Gdzie się ukryć”, która ma pomóc obywatelom szybko znaleźć najbliższe miejsca schronienia w razie zagrożeń. Narzędzie, udostępnione zarówno jako aplikacja mobilna, jak i serwis internetowy, opiera się na interaktywnej mapie Polski z punktami ochrony ludności i umożliwia użytkownikom wyszukiwanie najbliższych schronów oraz wyznaczanie do nich trasy. Zawiera lokalizację 70 tysięcy miejsc ukrycia.
O aplikacji krytycznie wypowiedział się na antenie TOK FM ekspert z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego dr Michał Piekarski. Jak ocenił, „to wygląda jak wersja beta, wypuszczona pod koniec roku tylko po to, żeby ogłosić, że projekt został zakończony”.
Jak mówił, jest ona „niewygodna i chodzi bardzo wolno”. Zaznaczył, że miał „ogromne problemy na telefonie, laptopie, komputerze stacjonarnym, używając trzech różnych systemów operacyjnych, żeby w ogóle zmusić ją do pracy”. – Po dłuższym oczekiwaniu zaczęła coś pokazywać i to, co pokazuje, jest dla mnie nieporozumieniem – stwierdził dr Piekarski.
Jako przykład podał wskazywane w aplikacji punkty schronienia we Wrocławiu, w tym budynek przy ulicy Koszarowej, w którym sam pracuje. Jak relacjonował ekspert, przez system oznaczony był on jako miejsce z „ograniczoną dostępnością”, bez jasnych informacji o realnej pojemności.
Według dr. Piekarskiego „najbardziej bulwersujące” jest to, że aplikacja posługuje się pojęciem „punkt schronienia”, podczas gdy w przepisach dotyczących ochrony ludności zdefiniowane są pojęcia takie jak schron, ukrycie czy miejsce doraźnego schronienia. Podkreślił, że „te pojęcia mają swoje znaczenie”. – Miejsce doraźnego schronienia to miejsce przystosowane tymczasowo, na przykład parking podziemny. W poprzedniej wersji aplikacja pokazywała parkingi podziemne, a teraz ich nie pokazuje. Dla mnie, jako obywatela, ta aplikacja jest więc bezużyteczna – powiedział gość TOK FM.
Jego zdaniem aplikacja „powinna zostać zupełnie przerobiona i zawierać dużo więcej informacji, które są potrzebne, między innymi dotyczące pojemności schronów i ich dostępności”.
Źródło: TOK FM, fot. X/MSWiA