Tydzień temu w Pałacu Prezydenckim zdemontowano Okrągły Stół, który trafi do Muzeum Historii Polski.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie zdanie ma dyrektor muzeum o Okrągłym Stole?

Co powiedział prezydent Nawrocki o Okrągłym Stole?

Kiedy rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu?

Dlaczego Okrągły Stół nie powinien być zapomniany?

Decyzja o jego przeniesieniu zapadła jeszcze za prezydentury Bronisława Komorowskiego, a szczegóły uzgadniano z prezydentem Andrzejem Dudą i jego kancelarią. — Okrągły Stół od ponad sześciu lat był wpisany w scenariusz głównej wystawy Muzeum Historii Polski. Nic tu nie wydarzyło się nagle — powiedział PAP Marcin Napiórkowski, dyrektor muzeum.

W rozmowie z PAP Napiórkowski skomentował słowa prezydenta Karola Nawrockiego, który przy okazji przeniesienia stołu stwierdził: Chciałbym z dumą powiedzieć — i mam nadzieję, że nie przedwcześnie — że dziś w Polsce skończył się postkomunizm. Niech żyje wolna Polska.

— Dla pana prezydenta Okrągły Stół jest symbolem postkomunizmu i, jak rozumiem, zmiany, która nie dokonała się do końca. Dla wielu innych osób, w tym dla mnie, jest symbolem sukcesu pokojowej rewolucji — powiedział dyrektor muzeum.

Marcin Napiórkowski o „rytuale przejścia”

Napiórkowski, semiotyk kultury, badacz mitów i autor m.in. książki „Turbopatriotyzm” o współczesnych polskich mitologiach politycznych, ocenił w rozmowie z PAP, że „dobry rytuał przejścia potrzebuje jednego, bardzo wyraźnego momentu granicznego, który dzieli czas na »przed« i »po«”. — Krwawe rewolucje mają to w pakiecie: jest jakiś smok, dyktator, potwór, który zostaje pokonany. I to jest jak fajerwerki: bum. Granica. Koniec jednego świata, początek drugiego.

Jego zdaniem „pokojowe rewolucje są pod tym względem słabsze”. — Brak im tego ikonicznego momentu i symbolicznej sceny, która wszystkich przekona: „to się właśnie wydarzyło” — powiedział.

Pytany, czy prezydent, mówiąc o przeniesieniu Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego do muzeum, tworzy w ten sposób „wybuch”, Napiórkowski odpowiedział, że prezydentowi najpewniej chodziło o potrzebę wyraźnej, symbolicznej granicy oddzielającej „stare” od „nowego”.

— To jest raczej słabość naszej wyobraźni, a nie rzeczywistości. Bo te wszystkie kłapiące gilotyny i wybuchające Gwiazdy Śmierci wcale nie są takie skuteczne. Po wielkim „bum” wcale nie zaczyna się lepszy świat, tylko mozolne zmaganie się z codziennością i gojenie ran — dodał Napiórkowski.

Dyrektor Muzeum Historii Polski o Okrągłym Stole. „Zaskakująco aktualny”

Dyrektor Muzeum Historii Polski wyjaśnił, że po przeniesieniu Okrągłego Stołu do muzeum „przestanie on być częścią bieżącej polityki i rozmów o tym, kto się dogadał, kto nie, kto jest zdrajcą, a kto bohaterem. Stanie się elementem szerszej opowieści o tym, że zmiana z ustroju niedemokratycznego na demokratyczny to długi, mozolny proces”.

Napiórkowski nie chce też, aby Okrągły Stół został zapomniany. — On jest przecież zaskakująco aktualny. W świecie spolaryzowanej polityki i mediów społecznościowych, które każą nam widzieć tylko różnice, przypomina, że prawdziwe zmiany i rewolucje dzieją się dlatego, że ludzie skłóceni podali sobie ręce — powiedział.

Dodał, że „nie zgadza się z panem prezydentem w jego interpretacji transformacji, ale stara się zrozumieć jego argumenty”. — Także po to, żeby nie tylko prezydenta, ale i miliony osób w Polsce móc przekonać, że w Okrągłym Stole jest jednak głęboka wartość. Pokazać im, jak wygląda druga strona medalu — dodał.

Obrady Okrągłego Stołu

6 lutego 1989 r. w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. Porozumienia między opozycją solidarnościową a władzą, podpisane 5 kwietnia 1989 r., znacząco wpłynęły na upadek systemu komunistycznego i przemiany polityczne nie tylko w Polsce, lecz również w całej Europie Środkowej.