PKO BP Ekstraklasa zapadła w sen zimowy i do grania wróci dopiero na przełomie stycznia i lutego. Runda jesienna owocowała w nowinki technologiczne i realizacyjne. Hitem okazała się kamera na koszulce sędziego.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy, zapowiada w rozmowie z Interią Sport, że ref cam, to niejedyna nowość, którą kibice zobaczą w najbliższym czasie na krajowych boiskach. Już wiosną może dojść do rewolucji. Pierwszym krokiem ma być tłumaczenie przez sędziego po decyzji VAR swojego werdyktu za pomocą nagłośnienia stadionowego.
— Nowy przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Marcin Szulc poinformował nas, że w przerwie zimowej będą się odbywały szkolenia w tym zakresie. Osobiście z wprowadzeniem tych nowości nie spieszyłbym się do momentu, w którym wszystko będzie dopracowane na 100 proc. Koledzy z Anglii mówili mi, że u nich szkolenia były prowadzone przez… kontrolerów lotu, bo bardzo ważne jest, by przekaz sędziego do stadionu był krótki i nie pozostawiał wątpliwości. Innym rozwiązaniem jest przedstawienie podstaw decyzji sędziowskich na monitorach. Ale o tym będzie decydować Kolegium Sędziów PZPN — przyznaje.
W PKO BP Ekstraklasie dojdzie do rewolucji
To jednak nie wszystko, bo wielkimi krokami zbliża się do PKO BP Ekstraklasy system półautomatycznego spalonego, który na bieżąco ocenia każdą sporną sytuację i w przeciągu chwili potrafi stworzyć obraz, który pomaga sędziemu głównemu w podjęciu decyzji. To rozwiązanie znane jest już z rozgrywek Ligi Mistrzów, Euro czy MŚ.
— Aktualnie prowadzimy audyt stadionów, by doprowadzić do sytuacji, że w każdej lokalizacji meczów jesteśmy w stanie stworzyć nowy system. Mowa o łącznie 26-28 kamerach wokół boiska. Dzięki nim i nowoczesnemu systemowi, aż 10 tys. punktów na ciele zawodnika będzie sprawdzanych pod kątem spalonego. Mam nadzieję, że w tym sezonie taką próbną transmisję przeprowadzimy — tłumaczy.
W tym półroczu coraz częściej podczas spotkań dochodziło do usterek wozów VAR, które przez kilka minut sprawiały, że sędzia główny nie mógł liczyć na żadną pomoc. Ten problem rozwiązałoby centrum VAR, o którym słychać już od dawna, lecz niewiele dzieje się w tym temacie. Teraz jednak uległo to znacznej zmianie.
— Za ten projekt odpowiada PZPN, który zapowiedział, że Centrum VAR powstanie przy ul. Bitwy Warszawskiej, w siedzibie związku. Zależało nam na tym, aby realizacją zajęła się firma ze światowej czołówki, posiadająca odpowiednie doświadczenie, ponieważ jest to dla nas projekt o strategicznym znaczeniu. Wszystko wskazuje na to, że wykonawcą będzie podmiot z najwyższej ligi, z dużym doświadczeniem, jednak szczegółowe informacje w tej sprawie przekaże PZPN — zdradza Animucki.