Pierwsza dama w tym roku mocno poszalała. W rezydencji pojawiło się aż 51 choinek, w Green Roomie ustawiono portrety George’a Washingtona i Donalda Trumpa wykonane z klocków Lego, a w State Dining Roomie tradycyjnie znalazł się domek z piernika, tym razem przygotowany z ponad 120 funtów (około 55 kg) ciasta.
Jednym z najbardziej spektakularnych punktów dekoracji był Fostering the Future Red Room, rozświetlony niebieskimi motylami – symbolem przemiany i odnowy. To przestrzeń dedykowana społeczności rodzin zastępczych, której Melania Trump okazuje wsparcie. Nad całością projektu czuwał projektant Hervé Pierre.
Przy okazji zaprezentowania dekoracji, ci bardziej zgryźliwi internauci przypomnieli sobie, że Melania Trump nie jest wielką fanką świąt, a przynajmniej związanej z nimi otoczki, co dosadnie pokazało ujawnione w 2020 roku nagranie. Pierwsza dama nie szczędziła w nim słów frustracji z obowiązkami dekorowania Białego Domu.