Najważniejsze informacje:
- Daniił Aleksandrowicz Syczow, rosyjski żołnierz, przeszedł na stronę Ukrainy po pobycie w niewoli.
- Podczas walk został ranny i stracił partnera, co skłoniło go do zmiany strony konfliktu.
- Syczow opowiada o humanitarnym traktowaniu przez Ukraińców oraz krytyce rosyjskiej propagandy.
Rosyjski żołnierz Daniił Aleksandrowicz Syczow, który doświadczył brutalności frontu, zdecydował się opowiedzieć swoją historię. Były weteran wojny armeńsko-azerbejdżańskiej, został uwięziony przez Ukraińców, ale następnie przyłączył się do ich sił. W rozmowie z projektem „Ukrainian Witness” opowiada o swoich doświadczeniach.
Rózgi i prezenty dla polityków. Tak odpowiedzieli Polacy
Dlaczego Syczow zmienił stronę?
Syczow trafił na front w wyniku pomyłki, jak twierdzi. Po awansie do 102. bazy wojskowej i akcji pokojowej, miał zamiar pełnić służbę na spokojnych terenach. Jednak rzeczywistość wojenna okazała się inna. Podczas misji jego oddział został niespodziewanie zaatakowany przez drony, a następnie transporter opancerzony, którym podróżowali, zniszczono. W jednym z ataków stracił partnera i sam został ranny, co stało się dla niego punktem zwrotnym.
– Myślałem, że przyjdziemy na pozycję, posiedzimy, wrócimy – a to wszystko wygląda zupełnie inaczej – mówi Syczow, którego słowa przytacza „Fakt”.
Eksplozja w Moskwie. Trzy osoby nie żyją
Co skłoniło żołnierza do przejścia na stronę ukraińską?
Pomimo bycia rosyjskim żołnierzem, Syczow wyraża przekonanie, że wszyscy Słowianie powinni być zjednoczeni. Jego decyzja o współpracy z Ukraińcami była także podyktowana chęcią przeżycia. – Chciałem po prostu przeżyć – przyznaje.
Po dwóch miesiącach spędzonych z ukraińskimi żołnierzami, Syczow opisuje swoje doświadczenia jako pozytywne i przyjazne. – To, co nam wciskali, że tam są źli ludzie, to nieprawda – mówi.
Brawurowa akcja. Ukraińcy zniszczyli kluczowy samolot Rosji
Wspomina również o wspólnotowym duchu, jaki panował na froncie, co utwierdziło go w przekonaniu, że nie chce uczestniczyć w przemocy wobec Ukraińców.
W relacji podkreślił także, że jego babcia była Ukrainką, a nowo poznani towarzysze broni pomogli mu nauczyć się podstaw języka ukraińskiego.
Jak wyglądała walka z perspektywy ukraińskich żołnierzy?
Z ukraińskiej strony również nie brakowało trudnych momentów. Dwaj żołnierze z 93. Brygady Zmechanizowanej opowiadają o warunkach walk, podkreślając ich intensywność i częstotliwość starć. – Najtrudniejsza była pierwsza potyczka z bronią ręczną w okopach, gdy to my musieliśmy strzelać – relacjonują.
Ich doświadczenia tylko potwierdzają, jak złożona i nieprzewidywalna jest rzeczywistość konfliktu zbrojnego.
źródło: Ukrainian Witness, fakt.pl