Świat usłyszał o Jewgieniju Kafelnikowie w latach 90. ubiegłego stulecia. Niezwykle utalentowany tenisista pochodzący z Soczi w 1994 r. zdobył swój pierwszy tytuł, po którym szybko nadeszły dwa kolejne. Nie tylko awansował do pierwszej setki. Na koniec roku znajdował się tuż za czołową dziesiątką męskiego tenisa w rankingu ATP.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Wywołał ogromny skandal. Ten mecz okrył się hańbą

Udało mu się zaskoczyć międzynarodową widownię, sięgając po pierwszy z dwóch tytułów wielkoszlemowych w swojej karierze. W 1996 r. został mistrzem Rolanda Garrosa, a trzy lata później dołożył do tego triumf w Australian Open, stając się liderem rankingu ATP. W 2000 r. został mistrzem olimpijskim w grze pojedynczej w Sydney. Rosjanin był już wtedy gwiazdą światowego formatu.

Nie przypuszczał, że trzy lata później dojdzie do incydentu, który na zawsze wpłynie na jego postrzeganie na całym świecie.

Wszystko przez porażkę z Fernando Vicente podczas turnieju ATP w Lyonie w 2003 r. W trakcie spotkania Rosjanin zmagał się z kontuzją, w tym samym czasie mecz cieszył się zwiększonym zainteresowaniem w serwisach pozwalających na zawieranie zakładów bukmacherskich. Tenisista stanowczo zaprzeczył, jakoby ustawił przebieg meczu, ale z zarzutów nie wybronił się do końca do dziś.

Co istotne, wspomniany mecz został uznany za „podejrzany” przez agencję ITIA, która zajmuje się nie tylko przepisami antydopingowymi w światowym tenisie, ale zwraca uwagę również na potencjalne ustawianie meczów. Przekonywał o tym brytyjski „The Daily Telegraph”, sugerując, że Kafelnikow zakończył karierę stosunkowo szybko, bo już po 9 latach gry w cyklu ATP, właśnie z powodu obaw o potencjalne konsekwencje swoich czynów.

Postawił się Władimirowi Putinowi. Z czasem zmienił poglądy

ATP wszczęło postępowanie w sprawie meczu Kafelnikowa z Vicente na chwilę przed tym, jak Rosjanin pożegnał się z zawodowym tenisem. Ostatecznie niczego mu nie udowodniono, jako że nie istniały żadne dowody na to, by mógł odnieść korzyści majątkowe na rzekomym ustawieniu meczu. Władze męskiego tenisa rozważać miały karę w wysokości 100 tys. dol., jednak ostatecznie zrezygnowały. I choć gwiazdorowi niczego nie udowodniono, pogłoski o ustawianiu meczów wciąż budzą kontrowersje wśród kibiców.

Po zakończeniu tenisowej kariery Kafelnikow gwiazdor zdecydował się na odważny ruch. W 2008 r. ogłosił, że nie będzie oddawał głosu w wyborach prezydenckich ze względu na odebranie możliwości kandydowania Aleksiejowi Nawalnemu, kandydatowi opozycji wobec rządów Władimira Putina.

Co istotne, choć wcześniej stawiał się po stronie demokratycznej opozycji, jego poglądy najwyraźniej uległy zmianie. Na platformie X udostępniał wypowiedzi Viktora Orbana sprzeciwiające się masowej migracji. Podawał dalej także wypowiedzi Elona Muska twierdzące o tym, że „tylko AfD [skrajnie prawicowa niemiecka partia polityczna — przyp. PSOnet] może uratować Niemcy”, kwitując je wymownie słowem „naturlich”.

Nieco ponad rok temu były tenisista wzbudził ogromne poruszenie w Polsce za sprawą skandalicznych wypowiedzi o Idze Świątek. Doszło do tego, chwilę po tym, jak Polka została zawieszona, gdy w jej organizmie wykryto śladowe ilości niedozwolonych substancji. Z czasem udowodniła, że doszło do tego na skutek skażenia partii zażytego leku i oczyszczono ją z zarzutu świadomego przyjęcia dopingu.

„Czasami zastanawiam się, dlaczego do cholery nie brałem sterydów przez całą moją karierę, dzięki czemu mógłbym grać więcej meczów w ciągu roku. To skandal, co dzieje się obecnie w tenisie” — rozpoczął na platformie X Kafelnikow. I się nie zatrzymywał. „Dla każdego, kto zostaje przyłapany na używaniu zakazanych substancji, należy się dożywotnie zawieszenie. Zero wymówek i zero tolerancji, niezależnie od tego, kim jesteś” — dodał były tenisista.

A gdy jeden z polskich internautów wszedł z nim w polemikę, nie wahał się używać mocnych słów. „Polska ku**a blokuje mnie, a potem pisze głupoty wiedząc, że nie mogę odpowiedzieć. Wszyscy tacy są” — napisał.

Iga Świątek zareagowała ostro. „Nie rozumie”

Poza tymi słowami udostępniał także wiele wpisów kibiców, którzy uderzali w Świątek, często posługując się niesprawdzonymi faktami. Potem w ten sam sposób krytykował zawieszonego za podobne przewinienie Jannika Sinnera. Polka została zresztą zapytana o słowa byłego lidera rankingu ATP i odpowiedziała mu w ostry sposób.

— Od kiedy on nie gra w tenisa? Myślę, że od kiedy był na korcie, wiele się zmieniło. Wykrywalność i prawdopodobieństwo wzrosło. Myślę, że nie przeczytał naszej dokumentacji i nie rozumie, na czym te sprawy polegają. Więc po prostu to zignoruję — odpowiedziała Polka w rozmowie z Anitą Werner w Faktach po Faktach na antenie TVN24.

Jewgienij KafelnikowJewgienij Kafelnikow (Foto: Omar Rawlings / Getty Images)

Skandalista nie ma zamiaru się zatrzymywać. Gdy ostatnio zapytano go o nagłą decyzję Anastazji Potapowej, uznającej się za rosyjską patriotkę, a która postanowiła zmienić przynależność narodową na Austrię, odparł krótko. „Mam zacząć płakać? Szerokiej drogi” — wypalił Jewgienij Kafelnikow.

I wielce prawdopodobne, że to nie ostatnie słowa z jego strony, o jakich będzie głośno. Były najlepszy tenisista świata nie zamierza oddalać się od zawodowego tenisa, działając w strukturach związkowych. Niewykluczone, że wkrótce znów przyjdzie nam usłyszeć o jego wypowiedziach.