"Granica między wnętrzem a zewnętrzem jest często symboliczna: szkło, półotwarte struktury i zadaszenia dające cień, a nie zamknięcie. Równocześnie bardzo ważne było zachowanie najwyższego standardu - klimatycznego komfortu, prywatności, akustyki i jakości materiałów." (projekt koncepcyjny hotelu Safari Resort w Arabii Saudyjskiej)

Z Trójmiasta do Arabii Saudyjskiej – polska architektka Agnieszka Hajdas i jej firma Arte Dizain stworzyła Safari Resort, w którym luksus przestaje być dekoracją, a staje się pełnym doświadczeniem zmysłów. Od zapachu róż Taif, przez dziką przyrodę, po innowacyjne rozwiązania technologiczne – każdy element projektu angażuje emocje gości i na nowo tworzy pojęcie współczesnego luksusu.

Alicja Olkowska: Jak wygląda droga do tego, by polska pracownia architektoniczna stworzyła projekt tak prestiżowej inwestycji w Arabii Saudyjskiej? Czy kluczową rolę odgrywają tu relacje, międzynarodowy networking, czy przede wszystkim siła wypracowanej reputacji?

Agnieszka Hajdas: Droga polskiej pracowni architektonicznej do stworzenia takiego projektu w Arabii Saudyjskiej opiera się na połączeniu reputacji, międzynarodowego networkingu oraz bezpośrednich relacji z inwestorami. W przypadku rynku Bliskiego Wschodu nie wystarczy jedynie dobre portfolio – kluczowa jest fizyczna obecność, zrozumienie lokalnej kultury biznesowej i konsekwentne budowanie zaufania.

Istotnym etapem było uczestnictwo w branżowych targach architektonicznych w Arabii Saudyjskiej, które stały się platformą do spotkań z inwestorami, deweloperami i lokalnymi partnerami. To tam prezentowane było portfolio oraz filozofia projektowa, pokazująca zdolność do tworzenia kompleksowych, luksusowych i jednocześnie zrównoważonych koncepcji, dopasowanych do saudyjskiego kontekstu kulturowego i przyrodniczego.

Równie ważne były bezpośrednie spotkania z kontrahentami, prowadzone wielokrotnie i konsekwentnie. W saudyjskiej kulturze biznesowej relacje osobiste, wiarygodność i długofalowe podejście mają kluczowe znaczenie. Ostatecznie to jakość wcześniejszych realizacji, spójność wizji i profesjonalizm zespołu przesądziły o zaufaniu inwestora i otworzyły drogę do realizacji projektu Taif Safari Resort.

Co panią zaskoczyło w tej współpracy, a co okazało się łatwiejsze, niż się pani spodziewała?
Największym zaskoczeniem w tej współpracy okazała się skala możliwości realizacyjnych oraz otwartość na bardzo odważne, wizjonerskie koncepcje. W Arabii Saudyjskiej proces projektowy często zaczyna się od idei i narracji, od pytania „co chcemy stworzyć i jakie doświadczenie ma to miejsce oferować”, a dopiero w kolejnym etapie pojawiają się kwestie ekonomiczne, budżetowe i poszukiwanie odpowiednich inwestorów czy partnerów.

Dla architekta jest to niezwykle inspirujące, ponieważ pozwala myśleć bez ograniczeń i tworzyć projekty, które realnie przesuwają granice. Pozytywnym zaskoczeniem była również łatwość współpracy na poziomie koncepcyjnym. Decyzje podejmowane są sprawnie, a dobrze uzasadniona wizja spotyka się z realnym zainteresowaniem i zaufaniem.

Inwestorzy oczekują świeżego spojrzenia, nowych idei i międzynarodowego doświadczenia, co sprawia, że europejskie podejście do architektury i projektowania jest tam bardzo cenione.

Agnieszka Hajdas, sopocianka, właścicielka biura Arte Dizain, architektka, absolwentka Wydziału Architektury i Urbanistyki Politechniki Krakowskiej.

Każdy kraj ma inne przepisy, normy i obyczaje. Co w Arabii Saudyjskiej było największym wyzwaniem projektowym – klimat, formalności, kultura, a może tempo pracy?
Pewnym wyzwaniem projektowym w Arabii Saudyjskiej okazały się różnice kulturowe oraz konieczność dostosowania estetyki i funkcji do lokalnych norm i obyczajów. To, co w Europie jest naturalne i powszechnie akceptowane, tam może budzić kontrowersje, szczególnie w strefach wellness & spa oraz w doborze materiałów inspiracyjnych.

Przykładowo, wiele obrazów ilustrujących hasło „spa” okazało się w tamtejszej kulturze nie do przyjęcia ze względu na sposób przedstawiania ciała, co wymagało od nas dużej uważności i zmiany podejścia projektowego.

Innym dużym wyzwaniem był projekt zagród w Safari. Ogromnym wsparciem było zaangażowanie wyspecjalizowanych ekspertów z Dubaju, m.in. konsultantów zajmujących się projektowaniem zoo i przestrzeni dla zwierząt. Ich wiedza dotycząca dobrostanu zwierząt, bezpieczeństwa, logistyki oraz międzynarodowych standardów pozwoliła nam projektować strefy safari w sposób odpowiedzialny i zgodny z najlepszymi praktykami, a jednocześnie dostosowany do lokalnych warunków klimatycznych.

Firma ta ma w swoim portfolio duże doświadczenie w projektowaniu safari i zoo na całym świecie.

Czy projektując Safari Resort musiała pani przeformułować jakieś europejskie nawyki projektowe? Na przykład inaczej patrzeć na światło, cienie, materiały, skalę przestrzeni?
Tak, projektowanie Safari Resort w Arabii Saudyjskiej wymagało przeformułowania wielu europejskich nawyków projektowych. Już samo podejście do światła i cienia musiało być inne – intensywne słońce i wysokie temperatury sprawiają, że cień staje się pełnoprawnym elementem architektury, a nie jedynie efektem ubocznym formy.

Projektowanie zadaszeń, głębokich podcieni i filtrów światła było kluczowe dla komfortu użytkowników. Inaczej zaczęliśmy również myśleć o materiałach, które muszą radzić sobie z ekstremalnym klimatem, a jednocześnie nawiązywać do lokalnego kontekstu i tradycji – kamień, ziemiste barwy i naturalne faktury drewna okazały się znacznie ważniejsze niż lekkie, szklane rozwiązania znane z Europy.

Zmieniło się także postrzeganie skali przestrzeni: obiekty i założenia krajobrazowe muszą być bardziej rozległe, oddech przestrzeni większy, a kompozycja czytelna z dużych odległości. To doświadczenie bardzo poszerzyło nasze myślenie o architekturze i nauczyło projektowania w dialogu z krajobrazem, klimatem i kulturą miejsca.

Safari Resort łączy luksus z dzikością natury. Co było dla pani istotne w stworzeniu przestrzeni, która pozwala gościom poczuć autentyczną bliskość przyrody, a jednocześnie zachowuje najwyższy standard komfortu?

Najważniejsze było dla mnie stworzenie prawdziwego, emocjonalnego kontaktu z naturą, a nie jej „scenograficznej” imitacji. Chodziło o to, aby goście mogli obcować ze zwierzętami w sposób naturalny i pełen szacunku – obserwować je z bliska, czuć ich obecność i funkcjonować w przestrzeni, w której granica między światem ludzi a światem zwierząt świadomie się zaciera.

Jednocześnie luksus nie polega tu na izolacji, lecz na komforcie i bezpieczeństwie wpisanym w krajobraz. Inspiracją była dla nas m.in. restauracja, do której zaglądają żyrafy, gdzie zwykły posiłek staje się niezapomnianym doświadczeniem kontaktu z dziką przyrodą. Tego typu momenty – autentyczne, zaskakujące i pełne emocji – budują prawdziwą wartość Safari Resort i sprawiają, że luksus nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Zależało nam na tym, aby goście mogli obcować z dzikimi zwierzętami w naturalnym środowisku, bez poczucia bycia widzem w zoo. Dlatego projektowane przestrzenie, tarasy, restauracje, strefy wypoczynku, są tak ukształtowane, by widoki i osie kompozycyjne otwierały się bezpośrednio na krajobraz safari.

Granica między wnętrzem a zewnętrzem jest często symboliczna: szkło, półotwarte struktury i zadaszenia dające cień, a nie zamknięcie. Równocześnie bardzo ważne było zachowanie najwyższego standardu – klimatycznego komfortu, prywatności, akustyki i jakości materiałów. Naturalne kamienie, drewno, stonowana paleta barw oraz gra światła i cienia sprawiają, że architektura „wtapia się” w krajobraz i nie dominuje nad naturą, lecz ją podkreśla. Dzięki temu Safari Resort staje się miejscem, w którym dzikość i luksus nie konkurują ze sobą, lecz tworzą spójną, harmonijną całość.

Oprócz tego, w celu stworzenia nowoczesnego ośrodka z zastosowaniem nowoczesnych technologii na najwyższym poziomie od samego początku prowadziliśmy dialog z ekspertami z całego świata – architektami, inżynierami środowiskowymi, specjalistami od zrównoważonego rozwoju, ochrony przyrody oraz nowoczesnych systemów hotelowych. Technologie nie są tu celem samym w sobie, lecz dyskretnym wsparciem dla komfortu, bezpieczeństwa i harmonii z otoczeniem. Inteligentne systemy zarządzania klimatem pozwalają utrzymać optymalne warunki termiczne przy minimalnym zużyciu energii, reagując na warunki pogodowe i naturalną cyrkulację powietrza. Zaawansowane rozwiązania akustyczne oraz konstrukcyjne zapewniają ciszę i prywatność, nie zakłócając naturalnych dźwięków safari.

Strefa Safari oferuje nocne obserwacje zwierząt, trekking, sesje fotograficzne i bezpośredni kontakt ze zwierzętami. Jak zaprojektować miejsce, które jest jednocześnie ekscytujące, bezpieczne i etyczne?
Projektowanie strefy Safari od początku opieraliśmy na równowadze między emocją a odpowiedzialnością. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, która dostarcza silnych wrażeń: nocnych obserwacji, trekkingu czy fotografii, ale jednocześnie pozostaje w pełni bezpieczna dla gości i, co najważniejsze, etyczna wobec zwierząt.

Kluczowa była współpraca z międzynarodowym zespołem ekspertów od projektowania zoo i rezerwatów przyrodniczych z Dubaju, którzy wnieśli specjalistyczną wiedzę z zakresu zachowań zwierząt, ich terytorialności i potrzeb środowiskowych.

Wspólnie opracowaliśmy katalog tzw. niewidzialnych barier, które zastępują klasyczne zagrody i ogrodzenia. Zamiast krat czy płotów, wykorzystujemy naturalne ukształtowanie terenu: zbiorniki wodne, różnice poziomów, skarpy, suche fosy, pasy roślinności czy ukryte rowy techniczne. Gość ma wrażenie wejścia w naturalne środowisko zwierząt, a nie poruszania się po klasycznym zoo, przy zachowaniu pełnej kontroli i bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo i dobrostan zwierząt były absolutnym priorytetem. Trasy trekkingowe, punkty obserwacyjne i miejsca postoju zaprojektowaliśmy tak, aby nie naruszać stref spokoju zwierząt i nie ingerować w ich rytm dobowy. Bezpośredni kontakt jest zawsze kontrolowany, odbywa się pod nadzorem opiekunów i dotyczy wyłącznie gatunków, dla których taka interakcja jest naturalna i bezpieczna.

Dodatkowo zastosowaliśmy nowoczesne technologie, takie jak kamery termowizyjne i noktowizyjne, ukryte punkty obserwacyjne, platformy fotograficzne oraz rozwiązania VR i AR, które pozwalają obserwować zwierzęta z bliska bez fizycznej ingerencji.

Safari Resort czerpie z lokalnej kultury, krajobrazu i symboliki róż Taif. Jakich rozwiązań użyła Pani, aby ta narracja była odczuwalna przez gości na każdym etapie ich pobytu?
W Taif Safari Resort lokalna kultura i krajobraz stały się integralną częścią doświadczenia gości na każdym etapie pobytu. Centralnym elementem narracji jest róża Taif, znana na całym świecie ze swojego wyjątkowego zapachu i właściwości olejków eterycznych.

Rośliny te zostały wprowadzone do stref wspólnych: lobby, tarasów i ogrodów, tworząc silny efekt sensoryczny. Goście od pierwszego kroku czują aromat, który towarzyszy im przez cały pobyt.

Strefy tradycji pozwalają poznać kulturę różaną Taif: można zobaczyć proces pozyskiwania olejków, uczestniczyć w warsztatach i zrozumieć znaczenie tej rośliny dla regionu. Ważnym elementem jest również strefa handlowa z lokalnymi wyrobami i kosmetykami z róż, a także apteka z naturalnymi produktami.

Róża Taif pojawia się także w strefach wellness i spa, gdzie olejki wykorzystywane są do zabiegów aromaterapeutycznych, masaży i rytuałów relaksacyjnych, wzmacniając ciągłość narracji i doświadczenia.

Dzięki temu każdy etap pobytu – od spacerów po ogrodach, przez zakupy i wellness, aż po kontakt ze zwierzętami – jest przesiąknięty lokalnym charakterem i tradycją Taif.

Glamping, masaże pod namiotem, siłownia na świeżym powietrzu – to bardzo sensualne formy wypoczynku. Co według pani jest obecnie najważniejszym trendem w luksusowych resortach: właśnie sensoryka czy raczej technologia i „smart” rozwiązania?

Oczywiście nowoczesne technologie i rozwiązania „smart” odgrywały w projekcie resortu istotną rolę – ułatwiają one organizację pobytu, zapewniają komfort i bezpieczeństwo. Jednak w mojej ocenie prawdziwym luksusem pozostaje sensoryka; umiejętność wyciszenia zmysłów, bycia tu i teraz, relaksu i zapomnienia o codziennych problemach. To doświadczenie, na które nie każdy może sobie pozwolić, staje się wspaniałym przywilejem w świecie pełnym bodźców i pośpiechu.

W projekcie Taif Safari Resort kluczowa była idea doświadczania na wielu poziomach: od zapachów róż Taif, poprzez widok dzikiej przyrody i kontakt ze zwierzętami, po dźwięki natury czy faktury materiałów w spa i przestrzeniach wspólnych. Każdy element został zaprojektowany tak, aby angażować zmysły, wywoływać emocje i pozwalać na pełne zanurzenie w otoczeniu. Technologie wspierają ten proces, ale to właśnie świadome doświadczenie sensoryczne nadaje pobytowi prawdziwie luksusowy wymiar.

Można to również wyraźnie zobaczyć w takich formach wypoczynku jak glamping, masaże realizowane w lekkich, otwartych namiotach czy siłownie zlokalizowane na świeżym powietrzu. To doświadczenia głęboko sensualne, bo angażujące całe ciało i zmysły w bezpośrednim kontakcie z naturą: dotyk wiatru, zapach roślin, naturalne światło, dźwięki otoczenia.

Glamping redefiniuje pojęcie luksusu, łącząc intymność, prostotę i komfort z poczuciem bliskości krajobrazu, bez barier i nadmiernej technologii. Masaż pod namiotem staje się nie tylko zabiegiem spa, lecz rytuałem regeneracji osadzonym w miejscu i chwili. Z kolei siłownia na świeżym powietrzu pozwala doświadczyć ruchu jako naturalnej aktywności, zsynchronizowanej z rytmem dnia, temperaturą i otoczeniem. Te formy wypoczynku pokazują, że współczesny luksus coraz częściej polega nie na kontroli każdego parametru, lecz na świadomym oddaniu się doświadczeniu i odzyskaniu kontaktu z własnymi zmysłami, przy dyskretnym wsparciu technologii działającej w tle.

Co panią najbardziej inspiruje poza architekturą? Czy są obszary kultury, sztuki albo podróży, które regularnie „karmią” Pani wyobraźnię?
Poza architekturą moją największą inspiracją jest sztuka i malarstwo, które pozwalają odkrywać nowe formy, kolory i kompozycje, a także ćwiczą wyobraźnię w zupełnie innych kontekstach niż projektowanie. To obszary, które rozwijają wyobraźnię w sposób bardziej intuicyjny i zmysłowy niż klasyczne projektowanie, a później naturalnie przenikają do mojej pracy twórczej.

Regularnie czerpię też energię z podróży, które umożliwiają bezpośredni kontakt z różnymi kulturami, krajobrazami i sposobami życia. To doświadczenie nieustannie wzbogaca moje myślenie o przestrzeni, emocjach i narracji w projektach.

Bardzo silnym źródłem inspiracji są podróże, szczególnie do krajów azjatyckich, gdzie architektura, natura i codzienne życie tworzą spójną, harmonijną całość. Obcowanie z przyrodą – dżunglą, górami, wodą, zapachami i dźwiękami otoczenia – pozwala mi lepiej zrozumieć, jak przestrzeń może oddziaływać na zmysły i emocje człowieka. Fascynują mnie tamtejsze rozwiązania projektowe, które często są proste w formie, ale niezwykle bogate w doświadczenie: gra światła i cienia, przenikanie wnętrza z zewnętrzem, naturalne materiały i świadome budowanie atmosfery. To właśnie te obserwacje uczą mnie, że dobra architektura nie musi dominować, by być wyrazista, wystarczy, że działa na zmysły, uspokaja i pozwala ludziom poczuć prawdziwą więź z miejscem.

Projekty koncepcyjne Safari Resort w Arabii Saudyjskiej. Na zdjęciu: glamping.

Odejdźmy na koniec od Safari Resort. Jakie współczesne trendy w architekturze uważa pani za naprawdę wartościowe, a które, delikatnie mówiąc, mogłyby już zniknąć z krajobrazu?
Współczesne trendy, które uważam za naprawdę wartościowe, to te, które czerpią z natury, wykorzystują szlachetne, ponadczasowe materiały i angażują zmysły użytkownika. Staram się podążać za duchem koncepcji Value & Space. Mówi ona o tym, że prawdziwy luksus nie polega tylko na efektownym wyglądzie, ale na tworzeniu przestrzeni, która regeneruje, koi zmysły i sprzyja dobremu samopoczuciu, w harmonii z człowiekiem i otoczeniem.

Natomiast trendy powierzchowne, nastawione wyłącznie na efekt wizualny lub chwilową modę, często tracą znaczenie i nie budują trwałej wartości ani komfortu użytkownika. Dlatego szczególnie cenię architekturę zorientowaną na doświadczenie, świadomie reagującą na lokalny kontekst, klimat i krajobraz, skromną w formie, lecz bogatą w treść. Ważne są dla mnie rozwiązania bioklimatyczne, odpowiedzialne korzystanie z naturalnych materiałów oraz projektowanie w dialogu z naturą, które sprzyja wyciszeniu, zdrowiu i budowaniu relacji.

Jednocześnie coraz wyraźniej widzę, że trendy oparte wyłącznie na wizualnym efekcie lub chwilowej modzie szybko się dezaktualizują i nie tworzą ani trwałej jakości, ani realnego komfortu użytkowania. Architektura „szyta na miarę miejsca”, zakorzeniona w lokalnej kulturze i historii, pozostaje natomiast wartością, która z czasem tylko zyskuje na znaczeniu.