Po raz pierwszy od dziesięcioleci w południe wigilijnego dnia na Rynku Głównym w Krakowie zabrakło krakowskich kwiaciarek. Tradycja składania kwiatów pod pomnikiem Adama Mickiewicza w dniu jego imienin, obchodzonych 24 grudnia, nie została w tym roku podtrzymana. Choć na Rynek przyszło wielu mieszkańców, liczących na symboliczne spotkanie przy „Adasiu”, miejsce to pozostało bez charakterystycznego wieńca i bez rozdawanej od lat jemioły.
- Dlaczego w tym roku nie było kwiaciarek na Rynku Głównym?
- Jak długo trwała tradycja składania kwiatów pod pomnikiem Mickiewicza?
- Co zrobiły kwiaciarki w przeszłości podczas trudnych wydarzeń, jak II wojna światowa?
- Jak mieszkańcy Krakowa zareagowali na brak kwiaciarek w Wigilię?
Zwyczaj ten był jednym z najbardziej rozpoznawalnych krakowskich obrzędów świątecznych. Od pokoleń, punktualnie w samo południe, kwiaciarki składały pod pomnikiem bukiet w narodowych barwach i częstowały przechodniów jemiołą, która według tradycji miała przynieść szczęście w nadchodzącym roku. Dla wielu mieszkańców była to chwila symboliczna, łącząca w sobie wigilijną refleksję, pamięć o narodowym poecie i lokalną tożsamość miasta.
Tym razem pomnik Adama Mickiewicza pozostał samotny. Krakowianie, którzy przyszli na Rynek, nie kryli zaskoczenia i smutku. Jak mówili, od lat przychodzili tu właśnie po jemiołę i by złożyć życzenia „Adasiowi”, traktując to jako nieodłączny element świąt. Brak kwiaciarek wielu z nich odebrało jako znak niepewności i zerwania ciągłości czegoś, co wydawało się niezmienne.
Szczególny ciężar tej sytuacji podkreśla fakt, że tradycja ta przetrwała znacznie trudniejsze czasy. Kwiaciarki składały kwiaty nawet podczas II wojny światowej, mimo że niemieccy okupanci w 1940 r. zniszczyli pomnik Mickiewicza, uznając go za symbol polskiego ducha narodowego. Gest ten był wówczas zakazany i obarczony ryzykiem, a mimo to odbywał się w ukryciu jako forma cichego oporu. Zwyczaj przetrwał także stan wojenny oraz lata pandemii koronawirusa.
W środę wszystkie stoiska kwiaciarek na Rynku Głównym były zamknięte. Oficjalnych przyczyn nieobecności krakowskich florystek nie podano. Według nowych regulacji obowiązujących od 1 lutego tego roku, 24 grudnia jest ustawowo dniem wolnym od pracy dla wszystkich pracowników, także tych zatrudnionych w handlu.
Na rynku od XIX w.
Obecność kwiaciarek to stały element pejzażu Krakowa. Handel kwiatami i owocami na Rynku Głównym sięga XIX wieku, a jego centrum od początku znajdowało się we wschodniej części placu, pomiędzy kościołem św. Wojciecha a bazyliką Mariacką. Z czasem kwiaciarki stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów miasta, przyciągając uwagę artystów, literatów i turystów.
Choć dziś kwiaciarki handlują w nowoczesnych stoiskach, a zasady dzierżawy i funkcjonowania uległy zmianom, ich obecność nadal stanowi żywe świadectwo ciągłości miejskiej tradycji. Dlatego tegoroczna przerwa w wigilijnym spotkaniu pod pomnikiem Mickiewicza została odebrana nie tylko jako brak jednego wydarzenia, lecz jako niepokojący sygnał dotyczący przyszłości jednego z symboli Krakowa.
O ich wyjątkowości pisał m.in. prof. Michał Rożek, zwracając uwagę na zapach kwiatów i owoców unoszący się nad Rynkiem oraz na barwne stroje kobiet handlujących przy Mariackim. Na początku XX wieku fenomen krakowskich kwiaciarek opisywał także Lucjan Rydel, który wraz z żoną Jadwigą Mikołajczykówną sprzedawał tam kwiaty i truskawki. Ta niecodzienna scena, łącząca inteligencki świat artystyczny z ludową tradycją Bronowic, przyciągała tłumy i na trwałe wpisała się w kulturową historię miasta.
W jego książce „Silva Rerum. Nietypowy przewodnik po Krakowie” można znaleźć następujący fragment:
Nie wolno również, pisząc o pejzażu Rynku, pominąć krakowskich kwiaciarek, które od strony kościoła Mariackiego handlują kwiatami. Jeszcze w dziewiętnastym stuleciu utworzyła się ścisła rejonizacja rynkowego handlu. Kwiaty i owoce sprzedawano we wschodniej części, od strony kościoła św. Wojciecha, aż do kościoła Mariackiego. Cała wschodnia połać Rynku tonęła w kwiatach, a ich słodki zapach, mieszał się z zapachem owoców, tłumił ich wonie. Najstarsze kwiaciarki usadowiły się naprzeciw kościoła Mariackiego. W tym miejscu przetrwały do dzisiaj.
Na początku ubiegłego stulecia osobliwością Rynku stał się pewien jegomość, w stroju wizytowym z nieodłącznym binoklem, który siadywał pośród kwiaciarek i w zadumie studiował gazetę. Był to syn profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego — Lucjan Rydel, poeta i krytyk teatralny, który ożenił się z panną z Bronowic Małych, Jadwigą Mikołajczykówną. To ich wesele opisał Wyspiański. Rydel często siadał obok odzianej z chłopska żony, sprzedającej truskawki i kwiaty. Jadzia ubrana była po bronowicku, bajecznie kolorowo. Rydel nie mógł wyjść ze zdumienia, dlaczego wokół nich pojawiał się tłum nabywców, którzy ukradkiem spoglądali na nich, kupując truskawki i kwiaty. Komizm tej handlującej pary w tamtych czasach przechodził wszelkie granice. Kiedy po godzinie oboje zasiedli pośród artystycznej braci w cukierni, Rydel chełpił się, że „Jadzia jest fenomenalna gospodyni! Nie przypuszczałem, że ma takie zdolności handlowe.”
„Adaś” — serce Rynku i symbol krakowskich spotkań
Pomnik Adama Mickiewicza, przez krakowian od pokoleń nazywany po prostu „Adasiem”, stoi po wschodniej stronie Rynku Głównego, pomiędzy Sukiennicami a wylotem ulicy Siennej. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Krakowie i punkt odniesienia dla mieszkańców oraz turystów. Monument odsłonięto uroczyście 26 czerwca 1898 r., w setną rocznicę urodzin wieszcza. Autorem projektu był Teodor Rygier, którego koncepcja została wybrana w konkursie ogłoszonym jeszcze w XIX wieku, mimo że decyzja ta wzbudziła wówczas liczne kontrowersje i ożywione dyskusje w prasie. Budowa pomnika była w dużej mierze finansowana ze składek społecznych, a sam odlew wykonano we Włoszech.
Dziesięciometrowy monument przedstawia postać poety stojącego na postumencie, u którego podstawy umieszczono cztery alegoryczne figury symbolizujące Ojczyznę, Męstwo, Naukę i Poezję. Na cokole znalazła się dedykacja „Adamowi Mickiewiczowi Naród”, podkreślająca wyjątkowe znaczenie poety dla polskiej tożsamości.
Losy „Adasia” odzwierciedlają dramatyczną historię miasta. 17 sierpnia 1940 r. pomnik został zniszczony przez niemieckich okupantów, którzy traktowali go jako symbol polskiego ducha narodowego. Po wojnie odnaleziono jego fragmenty na złomowisku w Hamburgu, co umożliwiło rekonstrukcję monumentu. Do odbudowy wykorzystano m.in. kamień z Dolnego Śląska, a ponowne odsłonięcie pomnika nastąpiło 26 listopada 1955 r., w setną rocznicę śmierci Mickiewicza.
Dziś „Adaś” jest nie tylko jednym z najczęściej fotografowanych obiektów w Krakowie, ale także naturalnym miejscem spotkań, manifestacji, wydarzeń kulturalnych i symbolicznych gestów. To właśnie tutaj co roku rozpoczyna się konkurs szopek krakowskich, kibice świętują sukcesy sportowe, maturzyści w czasie studniówek okrążają pomnik na jednej nodze, a przez lata żołnierze kończący służbę dawali wyraz swojej radości z przejścia do rezerwy. W czasie dużych wydarzeń sportowych pomnik bywał również ozdabiany narodowymi barwami drużyn grających w Krakowie.
Jedną z najbardziej utrwalonych tradycji związanych z tym miejscem były wigilijne imieniny Adama Mickiewicza, kiedy 24 grudnia krakowskie kwiaciarki składały kwiaty u stóp poety. Tegoroczna nieobecność kwiaciarek sprawiła więc, że pustka pod „Adasiem” wybrzmiała wyjątkowo mocno, przypominając, jak ważną rolę ten pomnik odgrywa w codziennym i symbolicznym życiu miasta.