„Zdradziła ojczyznę” – pisał serwis sport.ua. „Haniebne”, „Szokujące zachowanie zawodniczki” – dodał portal sport24.ua. Oto reakcje na decyzję Sofii Łyskun, znakomitej ukraińskiej skoczkini do wody, która poinformowała o przyjęciu rosyjskiego obywatelstwa i startach dla kraju, który w lutym 2022 r. dokonał pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
23-letnia Łyskun, wicemistrzyni świata z 2022 r., wielokrotna medalistka mistrzostw Europy, pochodzi z Ługańska, który okupują Rosjanie. Twierdzi, że powodem decyzji o zmianie obywatelstwa były „problemy z trenerami”. Narzekała, że ignorowano jej standardy zawodowe.
ZOBACZ WIDEO: Oto jakie zdanie o trenerze polskich skoczków mają kibice
Łyskun krytykowali eksperci, kibice i działacze. – Przyjęcie rosyjskiego obywatelstwa przez Sofię Łyskun to rezultat systemowej pracy państwa-agresora – grzmiał minister młodzieży i sportu Matwij Bidnyj. – Jestem niemile zaskoczony jej decyzją – dodał prezes Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy Wadym Hutcajt.
Teraz zareagował także prezydent Wołodymyr Zełenski. 24 grudnia wydał on dekret, pozbawiający Łyskun stypendium, które niegdyś sam przyznał. Taką informację podał portal ukranews.com.
Zawodniczka otrzymywała stypendium od kwietnia 2025 r. Wynosiło ono 27252 hrywny (nieco ponad 2300 zł). Dofinansowanie, tyle że w kwocie o połowę mniejszej, straciła także jej trenerka Oleksandra Sendziuk.
Zełenski pozbawił stypendium także trzy inne sportsmenki, które zakończyły już kariery. Mowa o Jelenie Wiazowej, Ludmile Fiłatowej (byłych lekkoatletkach, medalistkach olimpijskich), a także Oldze Szkurnowej (byłej siatkarce, mistrzyni olimpijskiej z Seulu).