Już w czerwcu 2026 r. kończy się kontrakt 37-latka z Barceloną. Niemal pewne jest, że napastnik opuści Katalonię, by kontynuować karierę w innym miejscu, być może nawet po raz pierwszy poza Europą. Zanim to się stanie, „Lewy” powalczy z Biało-Czerwonymi o ostatni wyjazd na mundial z obecnym kapitanem.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zbigniew Boniek wskazuje, kiedy Robert Lewandowski skończy karierę

— Mamy dobry zespół i niezłych piłkarzy, ale oprócz Roberta, który też już powoli przestaje nim być w Barcelonie, brakuje liderów w klubach. Jak kiedyś Piszczek z Błaszczykowskim w Dortmundzie, Glik w Torino czy Krychowiak w Sewilli. Dziś nasi kadrowicze nie są wiodącymi postaciami klubów. Dlatego reprezentacji czasem brakuje pewności i wiary we własne możliwości, brakuje umiejętności zarządzania trudnymi momentami — ocenia sytuację Lewandowskiego i całej kadry Zbigniew Boniek.

W świątecznym wywiadzie na łamach serwisu tvpsport.pl opowiada też wprost o nadchodzącym końcu kariery piłkarza. — To nieunikniony proces. Robert ma 38 lat [skończy 21 sierpnia 2026 r.] i trochę nam się zestarzał. Dopóki będzie grał w piłkę, będzie zdobywał bramki, ale dziś to już nie jest ten sam piłkarz co kilka lat temu. „Ząb czasu” i PESEL nie dotyczy tylko kolegów Bońka i Błońskiego, kolegę Lewandowskiego także — nie ma wątpliwości Boniek.

Podaje też konkretne ramy czasowe, kiedy wybitny polski snajper może powiedzieć „pas”. —Kapitan ładnie się starzeje i mam nadzieję, że w kolejnym sezonie zobaczymy go w USA albo w jednym z krajów arabskich. Jeszcze gdzieś dwa lata pogra, żeby dorobić — przewiduje były reprezentant Polski.

Od pewnego czasu mówi się też, że może trafić do Włoch, a zainteresowanie gwiazdorem wykazuje AC Milan. — Gdyby trafił na San Siro, miałby kłopot. We Włoszech gra się trudniej niż w Hiszpanii — analizuje. — Moim zdaniem jego przejście do Milanu nie wydaje mi się prawdopodobne, tym bardziej że Włosi tyle nie płacą, ile Hiszpanie — dodaje.

Tak odważnie nie ocenia jednak, kiedy Lewandowski zagra ostatni mecz w kadrze. — Nie wiem, co zrobi Robert i on sam też raczej nie zna odpowiedzi na temat przyszłości. Każdy musi wiedzieć, kiedy jest moment zejścia ze sceny. Gdy ktoś jest wielki, czuje, że ta chwila nadchodzi i wie, że warto zostać zapamiętanym jako ktoś wyjątkowy. Wydaje mi się, że jeśli Polska nie awansuje na mundial, to Robert na pewno zada sobie pytanie, co dalej — przekonuje były prezes PZPN.

Na pytanie, czy Biało-Czerwoni dostaną się na mundial, odpowiada w zaskakujący sposób. — Nie wiem, ja może pojadę — deklaruje.