– Za wcześnie dziś o tym mówić. Dopiero wchodzę do klubu. Muszę zdiagnozować obecny stan posiadania i dopiero będziemy o tym rozmawiali – mówił Marek Papszun podczas swojej premierowej konferencji prasowej (a w zasadzie briefingu) jako trener Legii Warszawa, gdy został zapytany o to, czy zarząd obiecał mu transfery przychodzące.
Trochę dni minęło i wygląda na to, że coś zaczyna się dziać. Turecki dziennikarz Ertan Suzgun poinformował 25 grudnia, że do Legii może trafić Irfan Can Egribayat.
– Legia chce wzmocnić rywalizację w bramce – napisał ów dziennikarz.
Może to być działanie na wypadek możliwego odejścia Kacpra Tobiasza. Jego kontrakt z Legią obowiązuje tylko do 30 czerwca 2026 roku.
Irfan Can Egribayat trafił do Fenerbahce w lipcu 2023 roku. W sumie na poziomie tureckiej ekstraklasy rozegrał 94 mecze. W obecnym sezonie wystąpił raptem w sześciu spotkaniach (głównie na początku rozgrywek, by trenerem Fenerbahce był jeszcze Jose Mourinho). Później stracił miejsce między słupkami. Ostatni raz widziany był na boisku 17 września.
Pod kątem gry lepiej wyglądał w jego przypadku poprzedni sezon, a w zasadzie runda wiosenna. Wówczas otrzymywał sporo szans (stanęło na 21 występach).
27-latek ma ważny kontrakt z obecnym klubem do końca sezonu 2026/27.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”