Zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło do strażaków w czwartek, 25 grudnia, około godziny pierwszej w nocy. Płomienie szybko objęły strych i dach trzykondygnacyjnego budynku. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gdzie miało miejsce pożar?
Czy były ofiary w ludziach?
Jak długo trwała akcja gaśnicza?
Co spłonęło w hotelu podczas pożaru?
Jak podaje Polskie Radio Białystok, sytuację udało się opanować dopiero około godz. 4 rano.
Nocny pożar hotelu w Siemiatyczach
Jak poinformował w rozmowie z RMF FM dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach, zarzewie ognia zostało zlokalizowane, jednak rano na miejscu wciąż pracowały liczne zastępy strażaków. Łącznie w działaniach brały udział 23 zastępy, które zabezpieczały teren i prowadziły niezbędne prace.
Najważniejszą informacją płynącą ze stanowiska kierowania PSP jest fakt, że w budynku w momencie wybuchu pożaru nikogo nie było. Dzięki temu nie było konieczności przeprowadzania ewakuacji i nikt nie odniósł obrażeń.
Choć życie ludzkie nie zostało zagrożone, ogień wyrządził poważne szkody. Dach hotelu spłonął całkowicie, a poddasze budynku zostało zniszczone. Na ten moment nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną wybuchu ognia. Nie oszacowano również dokładnej wartości strat finansowych, jakie spowodował pożar.