Po udanych występach w sezonie 2021/22 oraz srebrnym medalu zdobytym w konkursie drużyn mieszanych podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie wydawało się, że na międzynarodowej arenie skoków narciarskich pojawiła się nowa wschodząca gwiazda – Danił Sadriejew. Rosyjska napaść na Ukrainę brutalnie zahamowała jednak rozwój jego kariery. Teraz Sadriejew wraca do rywalizacji.

Danił SadriejewDanił Sadriejew

Podczas wewnątrzkrajowych zawodów w Rosji, rozgrywanych w czasie zawieszenia rosyjskich skoczków w prawach zawodników FIS, Sadriejew dokonywał rzeczy imponujących. Nie tylko regularnie wygrywał konkursy na krajowej arenie, ale także ustanawiał rekordy tamtejszych skoczni. Na dużym obiekcie w Krasnej Polanie uzyskał aż 148 metrów, poprawiając oficjalny rekord o osiem metrów. Z kolei na skoczni normalnej w lipcu tego roku poszybował na odległość 114 metrów, podczas gdy oficjalny rekord wynosi 108 metrów. Dzięki decyzji Trybunału Arbitrażowego w Lozannie (CAS) Sadriejew może wkrótce ponownie zaprezentować się na międzynarodowej arenie.

– Moją pierwszą myślą, gdy znalazłem się na liście, było: „wreszcie nas dopuścili!” – wyznał Sadriejew. -Poczułem się, jakbym zdobył medal. Czekaliśmy na zgodę FIS, odkąd ogłoszono, że będziemy mogli skakać na międzynarodowych zawodach w ramach neutralnego statusu. Już wtedy zaczęliśmy przygotowania. Zarówno pod względem technicznym, jak i psychologicznym. Trenując tutaj, w domu, wizualizowałem sobie już skoki w ramach Pucharu Świata. Staramy się być w pełni przygotowani do zawodów międzynarodowych, aby uniknąć jakichkolwiek problemów. Chcemy pokazać nasze najlepsze skoki. 

Dzięki zaangażowaniu federacji rosyjski skoczek może skupić się tylko aspekcie sportowym, zostawiając innym sprawy organizacyjne i logistyczne. – Zarówno sztab trenerski, jak i federacja, której jestem wdzięczny, rozpoczęli pracę nad wszystkimi kwestiami z wyprzedzeniem. Obecny plan zakłada uzyskanie wizy w ciągu najbliższych kilku dni i lot do Niemiec. Pomiary FIS zaplanowano na 27 i 28 grudnia. Zaczynamy nowy etap startów.

– Chcę po prostu skakać. Ważne jest,  żeby się nie załamać psychicznie, kiedy po długiej przerwie przyjadę na moje pierwsze zawody międzynarodowe. Nie obiecuję żadnych rezultatów. Po prostu oglądajcie i kibicujcie nam a wszystko będzie dobrze! – apeluje do rosyjskich kibiców Sadriejew.

Na koniec skoczek odniósł się do kwestii politycznych i faktu, że nie będzie startował pod flagą swojego kraju. – Jestem przede wszystkim sportowcem. Moim celem jest osiąganie dobrych wyników. A jeśli chodzi o kwestie polityczne, to niech zajmą się nimi nasi wspaniali politycy. Jestem zagorzałym patriotą i kocham mój kraj. I oczywiście bardzo chciałbym startować pod flagą rosyjską, ale jeśli wszystko ma się potoczyć tak, jak na ostatnich igrzyskach olimpijskich, to i tak jestem gotów skoczyć.