Real Madryt nie odpuszcza w walce o sprawiedliwość. Klub planuje ubiegać się o odszkodowanie od FC Barcelony w związku z aferą związaną z płatnościami dla Enriqueaza Negreira, byłego wiceprezesa Komitetu Technicznego Sędziów.

Skandal wybuchł na nowo, gdy ujawniono, że Duma Katalonii przekazała znaczne sumy pieniężne firmom powiązanym z Negreirą. Łącznie mówi się o 8,4 mln euro. Jak informuje hiszpański AS, Real Madryt, za pośrednictwem swoich prawników, rozpoczął ofensywę prawną, która obejmuje żądanie audytów i analizy finansowej za lata 2010-2021.

ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”

Pełnomocnicy klubu zdobyli dodatkowy czas na śledztwo, które ma potrwać co najmniej do marca 2026. Prawnicy aktywnie działają, aby odkryć szczegóły związane z tajemniczym przepływem funduszy oraz ustalić, czy mogło dojść do korupcji sportowej.

Jak komentują przedstawiciele Realu, sprawa ma kluczowe znaczenie nie tylko dla klubu, ale i dla całego hiszpańskiego futbolu. Stawką jest nie tylko wielomilionowe odszkodowanie, ale i oczyszczenie rywalizacji z jakichkolwiek podejrzeń o manipulację.

Obie strony z powrotem są dla siebie przeciwnikami na boisku i poza nim. W październikowym El Clasico Real pokonał Barceloną 2:1.