W mediach społecznościowych pojawiło się zabawne nagranie z mszy w Goraju, na którym widać księdza zakładającego na głowę duży kawałek materiału. Proboszcz Leszek Boryło przykrywa nim sobie całą twarz i ramiona. Parafianie w tym momencie wybuchają głośnym śmiechem, a duchowny rusza w tłum z kropidłem, aby poświęcić owies, przyniesiony przez mieszkańców. Towarzyszy mu chłopiec — ministrant, osłonięty rozłożonym parasolem. W kierunku księdza ze strony parafian leci rzucane garściami ziarno. Wciąż słychać śmiech.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gdzie odbyła się ta zabawna msza?
Jaki zwyczaj praktykuje się na mszy w Goraju?
Kto towarzyszył księdzu podczas święcenia owsa?
Jak ksiądz chronił się przed owsem w poprzednich latach?
Ksiądz z parasolem i patelnią. To już świąteczna tradycja
Święcenie owsa to coroczna tradycja praktykowana w Goraju i wielu innych miejscowościach z okazji dnia św. Szczepana — pierwszego chrześcijańskiego męczennika. Co roku to również okazja do dobrej zabawy w kościele, bo proboszcz — znany z poczucia humoru — wymyśla coraz to nowe sposoby chronienia się przed „atakiem” owsa.
Rok temu Leszek Boryło przechadzał się między wiernymi z parasolem, a jeszcze rok wcześniej — z patelnią. Parafianie regularnie obrzucają go garściami owsa, śpiewając jednocześnie kolędy.
Święcenie owsa odbywa się również w innych parafiach w Polsce. Na Facebooku pojawiło się m.in. nagranie z parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Firleju (woj. lubelskie) i z parafii pw. Św. Augustyna w Kostowie (woj. opolskie). Tam księża nie zasłaniali się przed ziarnem.
Śmiechu jednak również nie brakowało. „Ale ksiądz urośnie teraz!” — krzyczeli parafianie z Kostowa.