Real Madryt nie słynie z zimowych transferów i wszystko wskazuje na to, że w zbliżającym się okienku będzie podobnie. Dobrze zorientowany w sytuacji „Królewskich” dziennikarz Mario Cortegana z „The Athletic” twierdzi, że taki wariant jest bardzo mało prawdopodobny.
Klub uważa, że mimo paru kontuzji i potraconych punktów w ostatnich tygodniach kadra jest wystarczająco silna, by móc rywalizować na kilku frontach. Po drugie, w Realu są zdania, że zimą na rynku transferowym nie ma dobrych opcji. A jeśli już takowa się pojawi, to cena jest mocno wygórowana.
Zamiast tego, Real chce ponownie „zaatakować” letnie okienko. Plany? Przede wszystkim znalezienie środkowego obrońcy. Klub wykluczył opcję z Ibrahimą Konate z Liverpoolu, ponadto z kręgu zainteresowań wypadł Marc Guehi z Crystal Palace. Zespół z Madrytu spoglądał też m.in. w kierunku Dayota Upamecano z Bayernu Monachium, natomiast okazuje się, że oczekiwania finansowe zawodnika są zbyt wysokie.
Oprócz stopera, klub szuka też środkowego pomocnika. Wspomniane źródło wymienia tu dwa nazwiska: 21-letniego Adama Whartona (Crystal Palace) oraz 19-letniego Keesa Smita (AZ Alkmaar). Opcją pozostaje też Nico Paz (Como), którego Real może odkupić za 9 mln euro.
Zimą ma też nie być kolejnych odejść. Do Olympique Lyon został wypożyczony Endrick, ale na tym koniec.
Za pół roku kończy się zaś kontrakt Davida Alaby i nie zostanie przedłużony. W podobnej sytuacji są Antonio Ruediger i Dani Carvajal, natomiast decyzja w ich sprawie zapadnie po analizie występów w rundzie wiosennej.
ZOBACZ WIDEO: Aż się popłakał. Tak Boruc wzruszył Fabiańskiego