O tym, że polski wariant Xiaomi 17 Ultra będzie mieć mniejszą baterię od chińskiej wersji, wiedziałem na miesiące przed premierą. Teraz mamy dowód, ale nie jest znowu aż tak źle. Gorzej, że ma być drożej niż ostatnio.

Kacper Skrzypek na Twitterze podał informację o polskiej wersji Xiaomi 17 Ultra. Flagowiec wczoraj miał premierę w Chinach, imponując najbardziej zaawansowanym aparatem na rynku. Zgodnie z oczekiwaniami w Polsce dostaniemy wariant nieco okrojony. Co gorsza, ma być drożej.

Xiaomi 17 Ultra w polskiej wersji będzie mieć mniejszą baterię

6800 mAh to bateria i tak nieco mniejsza od największych konkurentów. OnePlus 15 i Oppo Find X9 Pro mają zdecydowanie pojemniejsze ogniwa. Do tego niebawem Oppo i vivo pokażą swoje Ultry, które tym razem trafią do Europy. Każdy z nich ma ponad 7000 mAh i wygląda na to, że taka pojemność będzie utrzymana przy okazji polskiej premiery.

Xiaomi 17 Ultra

Bateria w polskiej wersji Xiaomi 17 Ultra / fot. Kapcer Skrzypek

Kacper Skrzypek podaje, że globalna wersja Xiaomi 17 Ultra ma ogniwo o pojemności 6000 mAh. To nadal o 20% więcej od Samsunga Galaxy S26 Ultra, a do tego więcej od bezpośredniego poprzednika. Wątpię, by ta informacja może jeszcze ulec zmianie, skoro jej źródło znajduje się w oprogramowaniu. Do MWC jeszcze dużo czasu, ale raczej nic już się nie zmieni.

Ciekawi mnie kwestia ceny

Zmienić może się za to cena. Przypomnę, że Xiaomi 15 Ultra w wersji 16/512 GB kosztował u nas 6299 złotych na start. Był więc kosztowny, ale więcej pamięci było sensownym usprawiedliwieniem. Teraz, gdy Xiaomi 17 Ultra jest o 500 juanów droższy w każdym wariancie, podwyżek należy spodziewać się też w Polsce.

Szczerze mówiąc, to moim zdaniem nowy aparat w 100% usprawiedliwia podwyżkę – zwłaszcza w momencie, w którym Galaxy S26 Ultra będzie takim nudziarzem. Moim zdaniem problem leży gdzie indziej – zarówno vivo X300 Ultra, jak i Oppo X9 Ultra na papierze są równie mocne fotograficznie, a do tego oferują lepsze baterie. Nie zdziwiłbym się też, gdyby były nieco tanśze.

Na koniec i tak nie mamy na co narzekać. Polski fan smartfonów jeszcze nigdy nie miał tak szerokiego wyboru, jak w 2026 roku. W czasach, kiedy praktycznie każdy Ultra zawita do naszych sklepów, trudno zdobyć się na pesymizm.

Źródlo: Kacper Skrzypek, opracowanie własne