Tegoroczny mundial siatkarzy zostanie zapamiętany jako jeden z najbardziej szalonych turniejów w historii męskiej siatkówki. Tuż po fazie grupowej z marzeniami o medalu pożegnali się mistrzowie olimpijscy Francuzi, typowani do roli czarnego konia Kubańczycy, kandydaci do medalu Japończycy oraz wielka Brazylia, Canarinhos zanotowali najgorszy występ w historii. Do tych sensacyjnych rozstrzygnięć przyczyniły się zespoły uznawane za europejskich przeciętniaków – Finowie, Portugalczycy i Czesi. Co ciekawe, do ostatniej kolejki fazy grupowej o swój los drżeli także Włosi i Irańczycy. Tych ostatnich z gry mogli wyrzucić Filipińczycy, zajmujący w rankingu FIVB… 93. miejsce. Olbrzymią sensację sprawili Bułgarzy, docierając do finału i sięgając po srebrny medal.
N – nieoczywiste kierunki ligowe
Polscy siatkarze i siatkarki chętnie obierają egzotyczne kierunki. W 2025 roku mieliśmy swoich przedstawicieli w Arabii Saudyjskiej (Muzaj i Konarski), Austrii, Bułgarii, Danii, Katarze (Ferens), Rumunii, Szwajcarii, Szwecji, na Węgrzech i w Wietnamie. Największym zaskoczeniem była jednak liczna kolonia Polaków w… Islandii, gdzie aż 15 naszych siatkarzy podpisało kontrakt. Popularnym kierunkiem był też Luksemburg (4 zawodników). Ośmiu Biało-Czerwonych związało się umowami z klubami z USA. Polki w tym roku stawiały głównie na Turcję, Włochy, USA, Grecję, Azerbejdżan i Japonię. Swoje przedstawicielki mamy też w Portugalii, Brazylii i Hiszpanii.
Na ten tytuł zdecydowanie zasłużyli Jakub Nowak i Maksymilian Granieczny, którzy uczciwie pracowali na to, aby wspomnieć o nich w rocznym podsumowaniu. Rzadko zdarza się sytuacja, aby tak młodzi gracze, bez większego doświadczenia w seniorskiej siatkówce, weszli z drzwiami do szatni wicemistrzów olimpijskich. Tymczasem zarówno nasz środkowy, jak i libero nie tylko wywalczyli sobie miejsce w zespole na Ligę Narodów, ale przez cały sezon odgrywali w kadrze istotną rolę. Co ciekawe, Jakub Nowak dokonał tego wszystkiego, zanim rozegrał swój pierwszy mecz w siatkarskiej ekstraklasie. Obu zawodników można uznać za siatkarskie diamenty. Pod wrażeniem ich umiejętności był sam Bernardo Rezende.
W ciągu dwunastu miesięcy diametralnie zmienił się układ sił w polskiej ekstraklasie. Po złoto pierwszy raz w historii sięgnęła Bogdanka LUK Lublin, srebro przypadło Aluronowi CMC Warcie, a brąz Projektowi Warszawa. Bez medalu zakończyli zmagania obrońcy tytułu, Jastrzębski Węgiel, którzy w obecnym sezonie nie zakwalifikowali się nawet do ćwierćfinału Pucharu Polski. W cieniu rywali pozostawała w tym roku także ZAKSA. Powoli odradzają się natomiast PGE Skra Bełchatów i Indykpol AZS Olsztyn. Największym rozczarowaniem na koniec 2025 roku jest Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa.