Po ośmiu latach od pierwszej zapowiedzi, jednej z najbardziej wyboistych dróg deweloperskich w historii Nintendo, Metroid Prime 4: Beyond wreszcie trafił w ręce graczy.
Produkcja dostępna jest zarówno na klasycznym Nintendo Switch, jak i na długo wyczekiwanym następcy – Nintendo Switch 2, oferując ulepszoną oprawę graficzną i wsparcie dla nowych kontrolerów.
Dalsza część tekstu pod wideo
![]()
W nowej odsłonie Samus Aran trafia na tajemniczą planetę Viewros, odpowiadając na sygnał ratunkowy Federacji Galaktycznej. Retro Studios, które przejęło projekt w 2019 roku, nie bało się innowacji. Po raz pierwszy w serii bohaterka otrzymuje do dyspozycji motocykl Vi-O-La, umożliwiający szybką eksplorację rozległej pustyni Sol Valley, pełniącej rolę huba łączącego różne strefy.
Rewolucją w mechanice walki i zagadek są „zdolności psychiczne” (Psychic Abilities), pozwalające na manipulację otoczeniem i kierowanie pociskami za pomocą umysłu, co otwiera zupełnie nowe możliwości taktyczne w starciach z wrogami.
Głównym antagonistą gry jest Sylux – łowca nagród znany dotychczas głównie z Metroid Prime Hunters na Nintendo DS. Fabuła w końcu rzuca światło na jego motywacje, ujawniając jego przeszłość jako żołnierza Federacji i źródło nienawiści do Samus.
Sylux nie działa sam – towarzyszą mu Mochtroidy. To nieudane klony Metroidów, co sugeruje, że wykorzystał skradzione w poprzednich częściach jajo do własnych eksperymentów. Metroid Prime 4: Beyond to nie tylko powrót legendy, ale też ambitna próba redefinicji gatunku FPP na konsolach Nintendo, łącząca klasyczną eksplorację z nowoczesną dynamiką.