W nocy z 2 na 3 lipca Diogo Jota i jego młodszy brat, Andre Silva, podróżowali samochodem do hiszpańskiego Santander, gdzie piłkarz Liverpoolu miał wsiąść na prom płynący do Anglii. Około godz. 0:30 pojazd, w którym się znajdowali, zjechał z drogi i stanął w płomieniach. Obaj zginęli na miejscu.

Jota w latach 2017-2020 był piłkarzem Wolverhampton Wanderers, a później, aż do śmierci, grał w Liverpoolu FC. Oba te kluby zmierzą się ze sobą w 18. kolejce Premier League. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godz. 16:00 na Anfield. Zanim wybrzmi pierwszy gwizdek sędziego, zostanie oddany hołd byłemu reprezentantowi Portugalii.

ZOBACZ WIDEO: Fabiański zaskoczył historią z przeszłości. „Podbiegłem i go kopnąłem”

Dwaj synowie Joty, Dinis i Duarte, wyjdą na murawę razem z maskotkami meczowymi przed rozpoczęciem rywalizacji. Piłkarz 11 dni przed śmiercią poślubił Rute Cardoso. Para doczekała się również narodzin córki, najmłodszej z całego rodzeństwa.

Dodajmy, że Liverpool zastrzegł numer 20, z którym występował w tej drużynie Jota. Podczas niemal każdego spotkania na Anfield kibice w 20. minucie wstają z miejsc i głośnymi oklaskami oddają hołd swojemu zmarłemu piłkarzowi.

Zapewne nie inaczej będzie podczas meczu z Wolverhampton. W starciu dwóch byłych drużyn Portugalczyka moment ten będzie niósł ze sobą jeszcze więcej emocji.