W książce „Lewandowski. Prawdziwy” Sebastiana Staszewskiego opisano sytuację, w której Robert Lewandowski miał odmówić pożyczki jednemu z kolegów z reprezentacji. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim napastnik Barcelony po raz pierwszy szerzej odniósł się do tego wątku.
Zawodnik potwierdził, że chodziło o Kamila Grosickiego. Ja powiedziałem Kamilowi taką rzecz: „Kamil, nie pożyczę ci tych pieniędzy. Nie chodzi o to, że je mam albo mógłbym. Tylko ja wiem, że pożyczając ci te pieniądze, ja ci zaszkodzę” – powiedział.
ZOBACZ WIDEO: Fabiański popłakał się ze śmiechu. Po tych słowach Boruca
Lewandowski tłumaczył, że kierował się odpowiedzialnością. „Nie chcę mieć na sumieniu, że pomimo tego, że chciałem być miły i pomóc ci, okaże się, że dla ciebie to będzie jeszcze większy problem” – kontynuował swoją myśl. Decyzję miał podjąć świadomie, biorąc pod uwagę kontekst tamtych lat.
– Pożyczanie tych pieniędzy, wiedząc jaki jest background tego, danej sytuacji, w jakich latach to było, nie chciałem się przyczynić do tego, żeby jego problem się jeszcze pogłębił – wyjaśnił piłkarz Barcelony.
Odnosząc się do treści książki, zaznaczył, że jego słowa mogły zostać odebrane inaczej. „W książce inaczej to brzmi jak przeczytasz, a inaczej jak opowiadam. To jest książka. Fajnie się ją czyta i fajnie jest napisana, ale to jest ciągle książka” – powiedział.
„Autor miał swoją tezę i ją przedstawił. Czasami więcej jest prawdy, a czasami mniej. Nie miałem zamiaru tłumaczyć się i nie będę tłumaczył, bo mi nigdy nie zależało, wbrew pozorom, co media o mnie myślą” – podsumował Lewandowski.