Rosyjscy nastolatkowie żartują, że regulator mediów Roskomnadzor zamienił grudzień w kalendarz adwentowy ograniczeń, ogłaszając każdego dnia nowy zakaz. Jednak w ciągu 2025 r. młodzi ludzie mieli do czynienia z czymś więcej niż tylko blokowanymi stronami internetowymi, ponieważ politycy, aktywiści i urzędnicy zmienili ich codzienne życie poprzez edukację patriotyczną, lekcje czystości i surowe kary więzienia dla nastoletnich „ekstremistów„.
„Dziękuję, kolejna część mojego życia została zniszczona… Jeśli będzie tak dalej, wkrótce nie będę miał żadnych przyjaciół”.
Komentarz pojawił się pod filmem omawiającym blokadę popularnej platformy gier Roblox przez rosyjskie władze, po wcześniejszych ograniczeniach dotyczących Discorda i YouTube’a w 2024 r.
Discord, który umożliwiał użytkownikom prowadzenie rozmów audio i wideo, szybko zyskał popularność wśród graczy. Korzystający mogli również tworzyć otwarte i zamknięte czaty oraz komunikować się z dużymi grupami ludzi z całego świata. Roskomnadzor wyraził zaniepokojenie, że takie czaty zawierają materiały ekstremistyczne.
„Czasami wydaje się, że rosyjscy uczniowie są mądrzejsi niż cały Roskomnadzor” — napisał inny nastolatek, odnosząc się do szybkości, z jaką w internecie pojawiały się instrukcje dotyczące omijania blokad, w tym korzystania ze specjalnego oprogramowania lub usług VPN.
Problemy z rosyjskim internetem
Nadieżda, matka ucznia 11 klasy z Chanty-Mansyjskiego Okręgu Autonomicznego na Uralu, mówi, że jej rodzina również korzysta z VPN. — Mój syn ma na swoim laptopie różne programy i VPN-y, które pozwalają mu ominąć blokady, więc Roblox u niego działa — tłumaczy.
Oksana, matka z Moskwy, również korzysta z VPN. — Mam dwoje dzieci w wieku 12 i 5 lat. Po zablokowaniu YouTube’a zainstalowaliśmy VPN. Najstarszy zrobił to sam, a ja zainstalowałam go dla najmłodszego, który już potrafi z niego z łatwością korzystać — opowiada.
Kolejną troską nastolatków jest presja, aby zainstalować wspierany przez państwo komunikator MAX, który jest reklamowany jako alternatywa dla WhatsAppa — którego ruch spadł w tym tygodniu o 70–80 proc. w ramach stopniowego ograniczania usługi — oraz Telegrama.
Eksperci opisują MAX jako wygodny sposób dla władz na gromadzenie danych użytkowników w jednym miejscu i twierdzą, że jest on dość podatny na ataki hakerów. „Nawet jeśli zignoruje się kwestię nadzoru, aplikacja MAX po prostu nie jest dobra. Nie ma żadnych funkcji czatu, kanałów ani naklejek, które oferuje Telegram” — skomentował jeden z użytkowników w internecie.
Nadieżda twierdzi, że jej syn został zmuszony przez nauczycieli do pobrania komunikatora. — Kupiłam mu bardzo prosty telefon Samsung. Zainstalował aplikację MAX, zarejestrował się tam, gdzie było to konieczne, wyłączył telefon i wrzucił go do szuflady — opowiada.

Dzieci podczas państwowej uroczystości w Moskwie, 19 maja 2024 r.Alexander Nemenov / AFP
— Nikt oprócz mojej babci nie zainstalował MAX — mówi Oksana z Moskwy, matka dwójki dzieci. — Przedszkole kazało nam go zainstalować, ale wszyscy używają zamiast tego Telegramu.
Patriotyzm według Kremla
Od września w przedszkolach w 22 regionach Rosji odbywają się zajęcia „Ważne rozmowy”, podczas których nauczyciele korzystają ze specjalnie opracowanego podręcznika. Zgodnie z przypisami każda lekcja ma na celu krzewienie wartości „obywatelskich, patriotycznych i etycznych”.
Dzieciom mówi się, że wszystkie kraje, z wyjątkiem Rosji, są małe. Prosi się je, aby wyobraziły sobie, że są „strażnikami na murach Kremla”, i „bawiły się w żołnierzy”. Inne rozdziały skupiają się na przyjaźni, „dobrych uczynkach” i uprzejmym języku. „Rosja zawsze broniła swojej ziemi i obywateli przed wrogami i zawsze wygrywała” — stwierdza program nauczania dla klas 10 i 11.
„Ważne rozmowy” są częścią programu nauczania od ponad trzech lat. Zajęcia koncentrują się głównie na patriotyzmie i „służbie ojczyźnie oraz odpowiedzialności za jej los”, choć poruszają również mniej polityczne tematy, takie jak odpowiedzialne traktowanie zwierząt i rozwiązywanie konfliktów.
Jedna z lekcji dla starszych uczniów, zatytułowana „Rosja — kraj zwycięzców” skupia się na tzw. „bohaterach specjalnej operacji wojskowej„, czyli preferowanym przez Kreml terminie określającym wojnę w Ukrainie.
„Rosja zawsze broniła swojej ziemi i obywateli przed wrogami i zawsze wygrywała” — stwierdza program nauczania dla klas 10 i 11. Autorzy przytaczają w nim historyczne bitwy, takie jak bitwa pod Borodino podczas inwazji Napoleona na Rosję, II wojna światowa i trwająca inwazja na Ukrainę jako symbole „nieposkromionego ducha” Rosji.
W przypadku uczniów klas pierwszych sformułowania są prostsze, ale przekaz jest podobny. „W historii ojczyzny miało miejsce wiele bitew, podczas których nasi przodkowie musieli bronić swojej ziemi. Wróg nigdy nie był w stanie ich pokonać” — czytamy w programie nauczania.
„Tradycyjne wartości”
Pewien nauczyciel z Moskwy, który poprosił o zachowanie anonimowości, mówi, że wiele zależy od podejścia przyjętego w poszczególnych szkołach. Niektórzy nauczyciele, potrafią zamienić zajęcia z serii „Ważne rozmowy” w naprawdę użyteczne dyskusje, nie przestrzegając ściśle wytycznych. Rozmówca dodaje jednak, że nieuchronnie pojawia się konflikt między ideologiczną propagandą Kremla a bardziej humanistycznymi wartościami nauczanymi na lekcjach literatury rosyjskiej.
Kolejnym ważnym wydarzeniem w tym roku były wizyty aktywistów prawosławnych w szkołach i na uczelniach. W Sankt Petersburgu diecezjalne Centrum Ochrony Macierzyństwa regularnie informuje o spotkaniach z uczniami na temat czystości, tradycyjnych wartości i znaczenia wielodzietnych rodzin.
Podczas jednego z takich spotkań uczennice dowiedziały się, że „antykoncepcja nie działa” i mają „zachowywać się” dla swoich mężów.
W Czuwaszji ojciec Boris, prawosławny ksiądz, powiedział uczniom, że małżeństwa rozpadają się z powodu seksu przedmałżeńskiego, a „miłość w małżeństwie polega na tym, że jeden z partnerów poświęca się dla drugiego”.
W wiosce w regionie Niżnego Nowogrodu 14-letnie uczennice oglądały modele embrionów w ramach dyskusji na temat miejsca kobiet we współczesnym świecie.
Fundacja Sphere, organizacja zajmująca się prawami człowieka, przeprowadziła ankietę wśród nauczycieli i pracowników socjalnych i stwierdziła wzrost presji w szkołach w kwestiach związanych z reprodukcją. „Ok. 68 proc. respondentów zgłosiło wzrost aktywności przedstawicieli prawosławia w szkołach i instytucjach społecznych. Oficjalnie wizyty te odbywają się pod pozorem edukacji duchowej i moralnej, ale rozmowy koncentrują się na potępianiu aborcji i seksualności”.
Nieletni „ekstremiści”
Państwo nadal karze również uczniów, którzy wyrażają swoje poglądy polityczne lub tożsamość. W kwietniu 15-letni Sewastjan Sułtanow z Tatarstanu otrzymał zakaz wychodzenia po godzinie policyjnej, uczestniczenia w wydarzeniach publicznych i opuszczania miasta bez uprzedniej zgody władz za graffiti przedstawiające zamordowanego lidera opozycji Aleksieja Nawalnego.
We wrześniu nastolatek z Moskwy, który pocałował innego młodego mężczyznę, został oskarżony o zagrożenie „bezpieczeństwu publicznemu i moralności” oraz o promowanie tego, co urzędnicy nazwali „propagandą nietradycyjnych relacji seksualnych”.
W międzyczasie telewizja państwowa wielokrotnie nadawała reportaże o nastolatkach oskarżonych o sabotaż lub terroryzm. „Dwóch uczniów ze Jekaterynburga otrzymało przez internet polecenie podpalenia pociągu” — poinformowano w jednym z programów, opisując podobne przypadki w Stawropolu na południu Rosji.
Od początku wojny co najmniej 158 nastolatków zostało skazanych za sabotaż lub przestępstwa związane z terroryzmem, a liczba ta prawdopodobnie wzrośnie. Pod koniec października posłowie Dumy Państwowej jednogłośnie poparli obniżenie wieku odpowiedzialności karnej za takie przestępstwa z 16 do 14 lat, otwierając drogę do wyroków dożywotniego więzienia.
Jedynie jeden deputowany, współautor projektu ustawy i członek partii komunistycznej, Jurij Sinelszczikow, wyraził wątpliwości. „Jeśli dana osoba nie rozumie istoty zarzutu, jak należy ją ukarać?” — zapytał.
W internecie nastolatkowie nadal reagują czarnym humorem. „Jeśli zablokują Minecrafta, przegryzę kabel Roskomnadzoru” — brzmi jeden z komentarzy.
„Czy wolno nam oddychać?”.